Przysługa dla Danny'ego Boya - opowieść o Halloween

32Report
Przysługa dla Danny'ego Boya - opowieść o Halloween

OSTRZEŻENIE! To ostrzeżenie prawdopodobnie nie jest potrzebne w tej konkretnej historii, ale dołączam je, ponieważ jest potrzebne w większości moich opowiadań. Jeśli zdecydujesz się przeczytać inne moje historie, upewnij się, że przeczytałeś ujawnienia i ostrzeżenia na początku każdej historii.

Wszystkie moje teksty są przeznaczone WYŁĄCZNIE dla osób dorosłych w wieku powyżej 18 lat. Historie mogą zawierać mocne, a nawet ekstremalne treści seksualne. Wszystkie przedstawione osoby i zdarzenia są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo do osób żyjących lub zmarłych jest czysto przypadkowe. Działania, sytuacje i reakcje są TYLKO fikcyjne i nie należy ich podejmować w prawdziwym życiu.

Wszystkie postacie biorące udział w czynnościach seksualnych w tej historii mają więcej niż 18 lat. Jeśli masz mniej niż 18 lat lub nie rozumiesz różnicy między fantazją a rzeczywistością lub jeśli mieszkasz w jakimkolwiek stanie, prowincji, kraju lub terytorium plemiennym, które zabrania czytania aktów przedstawionych w tych opowieściach, proszę natychmiast przerwać czytanie i przenieść się do miejsca, które istnieje w XXI wieku.

Archiwizacja i ponowne publikowanie tej historii jest dozwolone, ale tylko wtedy, gdy do artykułu dołączone jest uznanie praw autorskich i oświadczenie o ograniczeniu użytkowania. Ta historia jest chroniona prawem autorskim (c) 2021 autorstwa The Technician.

Indywidualni czytelnicy mogą archiwizować i/lub drukować pojedyncze kopie tej historii do osobistego, niekomercyjnego użytku. Tworzenie wielu kopii tej historii na papierze, dysku lub w innym ustalonym formacie jest wyraźnie zabronione.

= = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

* * * * * * * * * * * *

Trzeba wiele, żeby mnie zaskoczyć, ale posiadanie dwumetrowego krasnoludka ubranego w zieloną czapkę bejsbolówkę, zielone buty do biegania, zielone spodnie dresowe i białą bluzę Notre Dame zadzwonił do moich drzwi. Nie wyglądał na leprechauna, ale wiedziałam, że nim jest. Wszędzie rozpoznałbym Danny'ego Boya. Zwłaszcza, że ​​stylizowany mały człowieczek z zaciśniętymi pięściami na bluzie Notre Dame nie był prawdziwym logo Notre Dame. Zamiast tego był to dość dokładny portret Danny'ego, który odwiedził mnie w środku nocy kilka lat temu.

"Co chcesz?" – zapytałam ostrożnie, gdy stał tam i uśmiechał się do mnie.

– Wpakowałem się w maleńkie tarapaty – powiedział, pochylając lekko głowę – i mam do ciebie małą prośbę.

– Porzuć fałszywy akcent, Danny – powiedziałam krótko, gestem zapraszając go do środka. „Oboje wiemy, że mówisz doskonale po angielsku”.

– I amerykański – powiedział, wchodząc do mojego salonu.

„Co to za przysługa?” – zapytałam, starając się ukryć złość w głosie. Wkurzanie leprechauna nigdy nie jest dobrym pomysłem, nawet jeśli w tej chwili wygląda bardzo ludzko i bezbronnie.

– Trochę się przechwalałem nową królową Daoine Sidhe – powiedział, stojąc z rękami wyciągniętymi przed siebie.

– I… – powiedziałem stanowczo.

– To jest Królowa Kopca Wróżek – wyjaśnił szybko, po czym dodał: – Mówiłem o tym, co zrobiłeś dla tej biednej dziewczyny, która została uwięziona w Connecticut kilka lat temu… jak zgodziłeś się być jej dawcą mocy.

– I… – powtórzyłem.

„Cóż, widzisz”, powiedział, wyciągając obie ręce w moją stronę, dłońmi do góry, jakby coś trzymał, „ona jest nową Królową. Można nawet powiedzieć, że jest dziewiczą królową.

– I… – powtórzyłem jeszcze raz. Nie wiem, czy w moim głosie było słychać irytację.

– A ona chce, żebyś był jej dawcą mocy – powiedział teraz, trzymając ręce razem z palcami splecionymi, jakby mnie błagał. Jego głos nagle zabrzmiał desperacko, gdy powiedział: „Musisz to dla mnie zrobić. Ona ma dla mnie garnek złota.

– Myślałam, że złoto krasnoludków to podróbka – powiedziałam ostrożnie.

„Jest”, powiedział szyderczo, „… całkowicie bezużyteczny… po wyjęciu z garnka zamienia się w ołów lub coś gorszego”.

"Więc jaki jest problem?" Zapytałam. Teraz zaczynałem się mylić. Danny Boy okazywał swoją moc na kilka różnych sposobów w czasach, kiedy się poznaliśmy. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego tak bardzo martwił się o garnek ze sztucznym złotem, który mógł odtworzyć skinieniem głowy.

– To sam garnek – powiedział lekko łamiącym się głosem. „Naczynie, które większość ludzi widzi, jest równie fałszywe jak złoto, które się w nim znajduje. Ale to był mój prawdziwy garnek, który zawsze jest ukryty głęboko pod ziemią. To z tego złotego garnka czerpię całą moją moc. Wzięła go i użyła, by życzyć mi sto razy większego, a potem jeszcze o połowę.

Wskazał na siebie. Ponieważ był o trzy cale wyższy ode mnie, a ja mam równe sześć stóp. To sprawiło, że miał sześćdziesiąt trzy, czyli 75 cali wzrostu.

– Więc pół cala to twój prawdziwy wzrost – powiedziałam, starając się nie roześmiać.

„A jeśli nie odzyskam puli” – zawodził, teraz wyglądając na przestraszonego… bardzo przestraszonego – „Skończę na tym, że zostanę tego rozmiaru… i stanę się śmiertelnikiem!!!”

– Bycie śmiertelnikiem nie jest takie złe – odparłem. „Jestem śmiertelny”.

„Ale nie narobiłeś sobie zbyt wielu potężnych wrogów wśród małych ludzi i bean-sidhe… mieszkańców Kopca Wróżek”. - powiedział, ściskając moją koszulkę. - Czy masz pojęcie, co mogliby mi zrobić, gdyby się dowiedzieli, że straciłem swoje moce?

Westchnąłem głęboko i powiedziałem: „Co chcesz, żebym zrobił?”

– Przyjedzie do ciebie za kilka dni na Halloween – powiedział nerwowo. „Po prostu pozwól rzeczom... dziać się... między wami. Obiecała, że ​​po tym zwróci mi garnek.

– Więc czy ona opęta kogoś takiego, jak banshee, którą opętała Marie O’Callahan w Connecticut? Zapytałam. Naprawdę nie podobał mi się kierunek, w jakim to wszystko zmierzało.

– Nie, nie, nic takiego – powiedział Danny Boy, prawie odpychając mnie rękami. „Musi być sobą, żeby magia działała prawidłowo”.

- Więc mam się kochać z Królową Wróżek, która ma ile... pół cala wzrostu? Powiedziałem. Teraz nie mogłem zapanować nad irytacją w moim głosie.

- Cóż - powiedział Danny Boy - gdyby miała swoje prawdziwe moce, mogłaby zrobić sobie dowolny rozmiar, jaki by chciała, ale teraz ma tylko moce dziecka, więc jest tylko... - Trzymał dłoń znacznie poniżej talii.

„Świetnie”, powiedziałem, „ona nie ma nawet trzech stóp wzrostu!” Prawie krzyknąłem.

— Niezupełnie — powiedział Danny Boy, przełykając głośno ślinę. Pocił się teraz obficie. „Jest dla mnie tym, kiedy jestem w swoim normalnym rozmiarze”.

„Więc to, o co prosisz, jest niemożliwe!” – wrzasnąłem, nie próbując już powstrzymać irytacji.

– Ale to będzie Halloween – jęknął Danny Boy. „Wiele rzeczy niemożliwych zdarza się w Halloween”.

– Ale to nie będzie Ciemna Noc – odparłam krótko. „I jeśli dobrze pamiętam, pierwsza ciemność księżyca po równonocy jesiennej była szóstego października tego roku. Wtedy mogła wydarzyć się prawdziwa magia, a my już to przegapiliśmy”.

„Ale w Halloween nadal dzieje się dużo magii, ponieważ ludzie myślą, że tak się stanie” – powiedział Danny Boy. Nie wiem, czy w jego głosie brzmiał teraz desperacja, czy nadzieja.

„OK… OK…” powiedziałem w końcu. „Jeśli Królowa Wróżek spróbuje mnie uwieść, kiedy będę na imprezie z okazji Halloween, na którą planuję iść, pozwolę na to”. Podniosłem rękę z kciukiem i palcem wskazującym w niewielkiej odległości od siebie, a potem powiedziałem niemal ze złością: „Ale wiesz, że to się nie stanie… bo nie może”.

„Może uzna, że ​​próbowałem” — powiedział Danny Boy. Jego głowa zwisała do przodu, a z jego twarzy spływały łzy.

– Wydobyłeś się z gorszych tarapatów – powiedziałem, kładąc dłoń na ramieniu Danny'ego. Spojrzał na mnie, jakby mi nie wierzył. Ja też nie wierzyłem.

„Gdzie się zatrzymasz w międzyczasie?” Zapytałam.

– Na razie zostało mi trochę mocy – powiedział. „Tak długo, jak pozostaję pod ziemią, mogę ukrywać się przed… wszystkimi”.

Długo patrzył mi w oczy. W końcu westchnąłem głęboko i powiedziałem: „OK, możesz zostać w mojej piwnicy przez kilka dni, aż do Halloween. Ale jeśli Królowa Wróżek nie uzna, że ​​próbowałeś, jesteś zdany na siebie. Lubiłem Danny'ego Boya, ale naprawdę nie chciałem być w środku wojny leprechaunów.

„Dziękuję, dziękuję, dziękuję” – powiedział Danny Boy, a potem rozpłynął się w podłodze, jakby jechał windą.

Kilka następnych dni było dla mnie trochę napiętych. Po pierwsze, bez względu na to, czego potrzebowałem, NIE schodziłem do piwnicy. A po drugie, za każdym razem, gdy coś skrzypiało w domu, obracałem się, spodziewając się zobaczyć za sobą Królową Wróżek lub grupę wściekłych ludzików.

W końcu nadeszło Halloween. Zwykle Halloween to dla mnie najważniejszy moment w roku. Uwielbiam dekoracje i imprezy i, tak, skąpo odziane, słodkie, słodkie dziewczyny, które pozwalają swojej wewnętrznej dziwce szaleć jako niegrzeczne pielęgniarki czy cokolwiek. Ale w tym roku nie mogłem wejść w ducha rzeczy. Opuściłbym to przyjęcie, gdyby nie fakt, że Danny Boy co jakiś czas wyskakiwał z podłogi, przypominając mi, że muszę iść. Kusiło mnie, żeby pobawić się z nim w walenie kreta, ale rozsądniejsza część mojego umysłu przypominała mi, że krasnoludki mają naprawdę długą pamięć i naprawdę zły humor i w końcu zemszczą się, jeśli zrobisz im coś paskudnego.

Prawie nie założyłem kostiumu na imprezę, ale Danny Boy nalegał, więc w końcu zrobiłem przypadkowy makijaż i włożyłem stary smoking. Z włosami zaczesanymi do tyłu i sztucznymi kłami w ustach byłam gotowa na bycie naprawdę złym, schlockowym wampirem.

Powitałem wszystkich słowami „Gooood Ewening” i nalegałem, aby każdą młodą… lub starszą panią pocałować w grzbiet dłoni. Po krótkiej chwili wszyscy się do mnie uśmiechali, ale nikt nie stał obok mnie. To było tak, jakby szalony wujek ze strychu zakradł się na imprezę i wszyscy trzymali się z daleka. Normalnie uznałbym to za bardzo rozczarowujące, ale tym razem byłem z siebie bardzo zadowolony. Celowo bardzo utrudniałem Królowej Wróżek lub komukolwiek innemu zbliżenie się do mnie na tyle, by mnie uwieść.

Co więcej, dodając do pomysłu, że byłem trochę nie w porządku, podskoczyłem i powstrzymałem naszego gospodarza, Jamesa, przed uderzeniem ćmy, która dostała się do środka i przeszkadzała wszystkim. Ostrożnie chwyciłem go w dłonie, a następnie wyniosłem na zewnątrz przez drzwi patio. „Nigdy nie wiadomo”, powiedziałem moim najlepszym głosem Bela Lugosi, „w noc Halloween coś takiego może być księżniczką wróżki w przebraniu”.

Wszyscy się śmiali, a ja próbowałem się do nich uśmiechnąć, ale rzeczywistość była taka, że ​​to, co powiedziałem, było prawdą. Była sobie księżniczka-wróżka – właściwie niedojrzała królowa wróżek – która bardzo chciała uczestniczyć w tym przyjęciu. Potem, ilekroć pojawiła się mucha, ćma lub coś w tym rodzaju, ludzie krzyczeli: „Hej, Dracula, masz kolejną wróżkę, która próbuje zepsuć imprezę”.

Myślę, że pomogłem jeszcze dwóm ćmom i około tuzina wyleciało przez drzwi patio. Na szczęście nie pojawiły się żadne osy ani pszczoły. Nie jestem tak miły dla małych robaków, które mogą mnie naprawdę skrzywdzić, ale z drugiej strony, jeśli któraś z tych małych bestii była rzeczywiście królową wróżek, prawdopodobnie mogłaby naprawdę, naprawdę mnie skrzywdzić. Widziałem – i czułem – co banshee mogła zrobić, zanim jeszcze uzyskała swoje pełne moce.

Usiadłam w swoim kącie i uważnie obserwowałam tłum. Byłem szczególnie ostrożny w stosunku do kostiumów ze skrzydłami lub takich, które nie odsłaniają pleców, w których mogą znajdować się skrzydła. Może królowa wróżek użyła garnka Danny'ego Boya, żeby się powiększyć, chociaż on przysięgał, że nie może tego zrobić. Była jedna drobna młoda panna w kostiumie motyla, której szczególnie się obawiałem, ponieważ była mniejsza niż ktokolwiek inny na przyjęciu. Jej twarz była pomalowana na czarno-zielony kolor, a jej długie, jasnobrązowe włosy opadały na plecy. Na nogach miała czarne pończochy i coś podobnego na ramionach. Kilka mniejszych „nóg” wystawało z przodu jej ciała, a z tyłu kostiumu wystawała para bardzo ozdobnych skrzydeł. Skrzydła trzepotały powoli, gdy ktokolwiek był w pobliżu. Wyglądały prawie jak prawdziwe, co oznaczało, że był to albo cholernie dobry – i drogi – kostium, albo Królowa Wróżek. Nie miałem ochoty się tego dowiedzieć.

Około dziesiątej James ogłosił: „Czas na konkurs kostiumowy na najbardziej perwersyjną parę”.

Jego żona, Trisha, która stała obok niego w niezwykle przekonującym kostiumie Lady Godivy, który składał się z bardzo strategicznie rozmieszczonych doczepianych włosów, zachwycała się: „Pamiętaj, ocenianie nie dotyczy tylko kostiumu. Musisz odgrywać coś z charakterem”.

„Mamy trzech zawodników” – ryknął James głosem gospodarza, który najczęściej grał w teleturniejach. „To Han Solo i księżniczka Leia; Mistrz Leo i jego niewolnica, Leona; i wreszcie, pani Latisha i jej niewolnica, niewolnica.

Trisha ponownie wkroczyła i zawołała: „Pamiętaj, żeby nie podejmować decyzji, dopóki ostatnia para nie zakończy prezentacji”.

James spojrzał na nią z ukosa zmęczonym, jeśli nie gniewnym spojrzeniem. Miałem wrażenie, że Trisha miała tendencję do regularnego przerywania mu. Po szybkim, głębokim oddechu krzyknął: „Przedstawiam wam Hana Solo i księżniczkę Leię”.

Rozległy się oklaski, gdy Han wszedł na środek pokoju. Jego kostium był idealny z czarnymi spodniami i czarną skórzaną kamizelką. Jego włosy były również idealnie przycięte i ułożone. W kaburze przy pasku miał nawet realistycznie wyglądający blaster. Jedyną rzeczą, która nie była dokładna, była szorstka biała koszula. Z jakiegoś powodu był zapięty prawie pod szyję.

Wyciągnął blaster z kabury i rozejrzał się po tłumie. Po obdarzeniu idealnym uśmiechem Harrisona Forda, powiedział: „Tak, strzeliłem pierwszy. W strzelaninie blasterowej nie ma drugiego strzału”. Potem zaczęła się muzyka i niewolnica, księżniczka Leia, wleciała na środek pokoju.

Jej kostium, cokolwiek z niego było, również był doskonały. Metalowe bikini wyglądało jak z prawdziwego metalu. Góra była zaciśnięta trochę ciaśniej, niż się spodziewałem, ale wyglądała też na ciężką.

Muzyką było tango, a oni byli w tym doskonali. Han okręcił Leię dookoła, pochylił ją, a nawet brutalnie pocałował, podczas gdy pochyliła się prawie do ziemi. Muzyka w końcu się skończyła i para ukłoniła się wszystkim.

- To był piękny taniec - powiedział James bardzo kpiącym tonem. „Ale czy nie zrozumiałeś, że to był konkurs perwersyjnych par?”

Han zaśmiał się lekko i powiedział: „Czasami załamanie jest ukryte. Pokaż im, co mam na myśli, kochanie.

Leia sięgnęła do boków bikini i coś odpięła. Dół od bikini i przymocowany do niego cienki materiał spadły na ziemię.

Od wszystkich rozległo się głośne westchnienie. Pod metalowym bikini znajdował się dobrze wygolony penis i jądra.

Han znów się roześmiał. Tym razem był to głośniejszy śmiech. – Nie zdejmę spodni – powiedziała. „Ale myślę, że to dowodzi załamania”.

Szybko rozpięła koszulę odsłaniając cielisty stanik kompresyjny. „Pozwoliłabym szczeniętom oddychać”, powiedziała z uśmiechem, „ale zajmuje dużo czasu, aby ten stanik z powrotem złożyć bez szczypania”.

Zaskoczony tłum zaczął klaskać. Było kilka okrzyków „Brawo!” i „Kinky”.

James potrząsnął lekko głową i powiedział. „Tak, to było perwersyjne… i nieoczekiwane”. Potem jego twarz rozjaśniła się, gdy powiedział: „Myślę, że załamanie między mistrzem Leo i niewolnicą Leoną będzie trochę bardziej oczywiste”.

Machnął rękami i Mistrz Leo wyszedł na środek pokoju, niosąc drewniane krzesło i bicz. Jego kostium był stereotypowym strojem poskramiacza lwów, składającym się z obcisłych czarnych spodni i bardzo luźnej białej koszuli. Rękawy wydęły się, gdy głośno trzasnął batem. Na dźwięk bata niewolnica Leona wyczołgała się, by do niego dołączyć.

Jej kostium był zarówno znacznie prostszy, jak i znacznie bardziej złożony. Jedyną rzeczą, którą miała na sobie, był lwi ogon z owłosioną gałką na końcu. Najwyraźniej był podłączony do jakiejś wtyczki analnej. Resztę jej kostiumu pokrywała farba. Całe jej ciało było pomalowane – a może wytatuowane – żeby wyglądało jak płowe futro lwicy. Były jakieś protezy uszu, które sprawiały, że jej uszy wyglądały jak spiczaste uszy lwa, a do jej twarzy przyklejono coś w rodzaju maski, aby nadać jej bardziej lwi podbródek i usta. Ryknęła na Mistrza Leo dość wysokim głosem, a on ponownie trzasnął batem, tym razem bardzo blisko jej nagiego tyłka.

"W górę!" - rozkazał, a ona podniosła się na kolana z rękami przed sobą. Zbliżył się do niej, trzymając przed sobą krzesło, a ona warknęła i zaczęła uderzać rękami w nogi.

"Na dół!" - rozkazał, a ona upadła na podłogę i przewróciła się na plecy. Zbliżył się i delikatnie pogładził jej brzuch. – Ładny kotek – powiedział cicho. Potem zapytał: „Chcesz pomasować brzuch?”. W odpowiedzi niewolnica Leona wydała niski warkot, który brzmiał prawie jak mruczenie.

– To moja dziewczyna – powiedział Mistrz Leo. „Kiedy wykonasz polecenie, otrzymasz nagrodę”. Potem zaczął głaskać jej brzuch. Po krótkiej chwili przesunął się, by głaskać i pieścić jej piersi. W odpowiedzi jej warczenie stało się głębsze i zaczęła dyszeć.

– Potrzebujesz więcej, prawda? zapytał mistrz Leo. Odpowiedzią było jękliwe warknięcie.

– Tak myślałem – odparł i przesunął dłoń między nogi niewolnicy Leony. Delikatnie masował jej wargi sromowe, pozwalając, by jego palec delikatnie przesuwał się po jej łechtaczce. Jej warczenie stało się bardziej szalone, gdy jego palce zaczęły zanurzać się w jej szparce. Podskakiwała, by przycisnąć jego dłoń, podczas gdy jego palce wbijały się w nią coraz głębiej.

Kiedy prawie podnosiła się z podłogi, Mistrz Leo nagle wstał i trzasnął batem. "W górę!" on zamówił.

Jej warczenie brzmiało na bardzo zranione i bardzo potrzebujące… prawie żałosne, ale przekręciła się i podniosła na kolana. Uklękła tam, drżąc z potrzeby.

Następnie powiedział stanowczo: „Zmierz się z tymi miłymi ludźmi i pokaż wszystkim, jakim perwersyjnym, zdzirowatym kotkiem naprawdę jesteś niewolnicą Leona”.

Dziewczyna-lew zaskomlała cicho, ale odwróciła się twarzą do wszystkich i rozłożyła kolana. Potem opuściła jedną rękę i zaczęła wpychać ją głęboko w swoją cipkę. Drugą ręką poruszał się naprzemiennie między jej piersiami, ściskając i skręcając po kolei każdy sutek. Jej pomruki i ryki stawały się coraz głośniejsze i znacznie wyższe. Była prawie na miejscu, ale wciąż nie mogła osiągnąć szczytu.

Wtedy Mistrz Leo stanął obok niej. Czekał, słuchając jej, aż zaczęła głośno chrząkać i warczeć, ale wciąż nie osiągała orgazmu. Potem znowu pstryknął batem, ale tym razem nie w powietrzu. To było przeciwko tyłkowi niewolnicy Leony.

Natychmiast wyprostowała się na kolanach i warknęła bardzo wysokim warczeniem. Jej ręce szalały na jej cipce, kiedy upadła na plecy z nogami zgiętymi w kolanach. Warczenie ustało, a ona zaczęła krzyczeć i wołać: „Dziękuję, Mistrzu. Dziękuję Ci! Dziękuję Ci! Dziękuję Ci!"

W odpowiedzi Mistrz Leo spojrzał na nią z góry i powiedział cicho: „Dobra robota, moja mała lwico. A teraz dlaczego nie wyjdziesz na podwórko i nie zajmiesz się wszystkimi sprawami, które musisz załatwić?

Dziewczyna-lwica przetoczyła się na kolana i zaczęła czołgać w kierunku drzwi na patio. Ktoś otworzył je dla niej i wyczołgała się na podwórko. Mistrz Leo spojrzał na tłum i powiedział: „Ona musi się umyć i, jeśli to konieczne, opróżnić pęcherz”. Zwrócił się do Jamesa i powiedział: „Nie martw się, jeśli zrobi coś więcej, mam dużą torbę na zakupy dla psa i się tym zajmę”.

Odwracając się do tłumu, zapytał głośno: „Czy to było dla ciebie wystarczająco perwersyjne?”

Wszyscy wybuchnęli aplauzem. Tym razem okrzyki „Brawo!” i „Kinky!” były dużo głośniejsze.

James wyszedł na środek pokoju, zaczekał, aż wszyscy się uciszą, a potem oznajmił: „Naszą ostatnią parą jest pani Latisha i jej niewolnica, niewolnica”.

Na środek pokoju weszła wysoka, muskularna kobieta ubrana w obcisły, jednoczęściowy kostium kąpielowy z czarnego winylu. Jej rękawiczki pasowały do ​​kostiumu kąpielowego i sięgały jej ramion daleko za łokcie. Całość uzupełniały dopasowane kozaki na wysokim obcasie. Jej skóra była prawie tak czarna jak winyl.

– To trochę krępujące – powiedziała stanowczo. „Moja niewolnica miała się ze mną spotkać tutaj na przyjęciu, ale zdarzył się wypadek na autostradzie międzystanowej i utknęła w korku”. Roześmiała się lekko. „Na szczęście dałam jej pozwolenie na założenie czegoś po drodze tutaj, bo inaczej mogłaby sprawić innym kierowcom – i policji – małą niespodziankę”.

Odwróciła się, by przyjrzeć się tłumowi ludzi w pokoju. – Ale przedstawienie musi trwać – powiedziała wesoło. „A mój submetr drży. Myślę, że jest wśród nas mały subbie, który byłby chętny zająć miejsce niewolnika na wieczór.

Wskazała róg naprzeciw mnie i powiedziała stanowczo: „Ty, Tinkerbell, wyglądasz jak uległa. Czy masz Mistrza lub Panią?”

Młoda kobieta, która musiała mieć ponad sześć stóp wzrostu, podskoczyła zaskoczona, a potem bardzo nieśmiało wystąpiła do przodu. Ubrana była w bardzo typowy kostium Tinkerbell, składający się z bardzo bladej zielonkawo-białej pończochy, bardzo krótkiej zielonej sukienki pociętej na dole w trójkąty i oczywiście zestawu przezroczystych skrzydeł, które wyrastały z jej pleców. Po wielu wysiłkach w końcu powiedziała: „Nie”.

„To jest„ Nie, pani Latisha ”… przynajmniej na wieczór” – powiedziała Mistrzyni. Potem dodała: „Zostaw swoje skrzydła i przyjdź tutaj”.

Dziewczyna stała trzęsąc się przez chwilę, a potem sięgnęła pod ramię, żeby coś odczepić. Skrzydła opadły za nią na podłogę i zaczęła wychodzić, by dołączyć do Mistress Latishy. Zatrzymała się jednak, gdy Pani powiedziała głośno: „Po namyśle zostaw to wszystko i chodź tutaj. Nie martw się, nie będziesz go potrzebować.

Dziewczyna zdjęła przez głowę krótką zieloną sukienkę i położyła ją na oparciu kanapy. Nie miała na sobie stanika, więc miała na sobie tylko zielone majtki i pończochy. Wsadziła kciuki w boki majtek i pchnęła w dół zabierając ze sobą pończochy. Może były jednoczęściowe. W każdym razie wkrótce znaleźli się na podłodze między nogami dziewczyny.

„A teraz chodź tutaj i stań obok mnie” – poleciła pani Latisha. Tinkerbell natychmiast się zgodził. Wyglądała prawie jak upiornie biała, stojąc obok Mistress Latishy.

– Przyszedłeś tu z własnej woli? — spytała pani Latisha. Dzwoneczek skinął głową.

– Musisz to powiedzieć na głos, Tink. - powiedziała stanowczo pani Latisha. Potem powtórzyła pytanie. – Przyszedłeś tu z własnej woli?

- Rozkazałeś mi - powiedział Tinkerbell drżącym głosem.

– Ale wybrałeś posłuszeństwo, prawda? Pani Latisha naciskała, a Tinkerbell powiedział cicho: „Tak, zdecydowałem się być posłuszny”.

– Dziękuję – powiedziała z naciskiem pani Latisha. „Teraz wyjaśnię, co ty i ja zrobimy dla tych miłych ludzi”. Podniosła plon z długą rączką i powiedziała: „Aby pokazać, że ty i ja jesteśmy perwersyjną parą, pozwolisz mi dać klapsa tym plonem”. Użyła kadru, aby wskazać dwa obiekty na podłodze, z których każdy był wielkości piłki do softballu. „Ale żeby było ciekawiej” – kontynuowała – „zamierzasz rzucić tymi kostkami. jeden powie gdzie, drugi powie ile uderzeń.”

Obie kości były pięciokątnymi dwunastościanami, co oznacza, że ​​miały dwanaście boków. Na jednej kostce każdy bok w kształcie pięciokąta zawierał liczbę. Pani Latisha podniosła tę kostkę i powiedziała: „Może być od jednego do dwunastu uderzeń”. Podniosła drugą kostkę i powiedziała: „Ten ma wybrać cycki, tyłek lub cipkę. Zauważ, że osiem mówi o dupie, trzy o cyckach i jedna o piździe.

Odwróciła się do Dzwoneczka i powiedziała stanowczo: - To oznacza, że ​​możesz dostać tylko jedno klapsy w dupę albo aż dwanaście w cipkę. Czy pozwolisz mi ukarać cię w ten sposób?

Tinkerbell ponownie skinęła głową.

– To nie wystarczy, niewolniku Dzwoneczek! – prawie krzyknęła pani Latisha. „Trzeba to głośno powiedzieć. Musisz powiedzieć: „Jestem gotów przyjąć tę karę od pani Latishy”.

Naga dziewczyna bardzo mocno przełknęła ślinę, a następnie powiedziała czystym głosem: „Jestem gotowa przyjąć tę karę od Mistress Latishy, ​​ponieważ na nią zasłużyłam”.

Pani Latisha wręczyła obie kości Dzwoneczkowi i stanowczo powiedziała: „Rzuć kostką, niewolniku, i zobacz, jaka będzie właściwa kara”.

Nagi Dzwoneczek rzucił pierwszą kostką i cały tłum krzyknął głośno: „Cunt!”

Twarz Tinkerbell zbladła, a jej oczy rozszerzyły się. „Rzuć drugą kostką!” Rozkazała pani Latisha, a Dzwoneczek przetoczył kostką prawie do miejsca, w którym siedziałem. Tym razem okrzyk tłumu brzmiał „Dwanaście!”

Nagi Dzwoneczek wyraźnie się trząsł, gdy Mistress Latisha położyła dłoń na ramieniu Tinka i powiedziała normalnym tonem. „Wiesz, jaka jest teraz kara. Zapytam cię jeszcze raz, chcesz?

Tinkerbell wziął głęboki oddech, a następnie powiedział cicho: „Jestem gotów przyjąć tę karę od Mistress Latishy, ​​ponieważ na nią zasługuję”.

Drewniane krzesło z oswajania lwów przez Mistrza Leo wciąż stało na środku pokoju, więc pani Latisha kazała Tink usiąść na krześle przodem do tyłu. Mistrzyni zaczęła przywiązywać kostki Tinka do tylnych nóg krzesła, ale zatrzymała się i powiedziała: „Myślę, że jesteś wystarczająco uległa, by zostać na miejscu bez bycia skrępowaną”. Cofnęła się i powiedziała: „Połóż się, aż głowa znajdzie się na podłodze, i sięgnij pod krzesło, aby złapać kostki”.

Dzwoneczek postąpił zgodnie z instrukcjami Mistrzyni. Jej nogi były teraz szeroko rozstawione przez oparcie krzesła, a jej niemal akrobatyczna pozycja spowodowała, że ​​jej naga cipka została wypchnięta i pokazana.

Pani Latisha pochyliła się nad Tinkerbellem i powiedziała: „Dam ci cztery miękkie, cztery średnie, trzy twarde… i jedną na pamiątkę wieczoru”.

Cofnęła się i spojrzała na ludzi w pokoju. Kilkakrotnie przetestowała plon w powietrzu przed rozpoczęciem. Następnie dała klapsy, jak stwierdziła. Pierwsze cztery były stosunkowo lekkie, a Tinkerbell tylko lekko się skrzywił, kiedy uderzyły. Następne cztery były trudniejsze, a Tink chrząkał i mówił „Ow” przy każdym uderzeniu. Następne trzy były na tyle mocne, że usłyszeli je wszyscy w pokoju. Tak samo jak krzyki bólu Tinkerbella. Mistress Latisha zatrzymała się przed ostatnim uderzeniem. Uprawa unosiła się nad już ukaraną cipką biednej dziewczyny. Następnie szybkim pstryknięciem uprawa wystrzeliła w górę, a następnie w dół, bezpośrednio na łechtaczkę Tinkerbell. Tym razem uderzenie w zboże zostało zagłuszone przez krzyk bólu Tinkerbella.

Podczas gdy Tinkerbell wciąż był na miejscu, płacząc i szlochając, Mistress Latisha głęboko ukłoniła się tłumowi. Oklaski były najgłośniejsze jak dotąd. Tak samo brzmiały okrzyki „Brawo!” i „Kinky!”

Kiedy oklaski ucichły, pani Latisha pochyliła się, by pomóc Tinkerbellowi wstać. Musiała jej powiedzieć, żeby puściła kostki. W jakiś sposób, pomimo bólu, Tinkerbell trzymał się w miejscu zgodnie z rozkazem. Kiedy Dzwoneczek stanął z powrotem na nogi, pani Latisha powiedziała prawie cicho: „Możesz teraz wrócić na swoje miejsce, Dzwoneczku. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o byciu moim niewolnikiem, zadzwoń do mnie. Wyciągnęła kartkę z góry kostiumu i podała ją wciąż płaczącej dziewczynie.

Ktoś wyrzucił sukienkę i majtki Tinkerbell z kąta, w którym zostawił je Tink, ale wyleciały poza środek pokoju i wylądowały na podłodze obok mojego krzesła. Ponieważ pończochy nie latały razem z nimi w powietrzu, najwyraźniej jednak nie były jednoczęściowe.

Nagi i zapłakany Dzwoneczek wrócił do mojego stolika po swoją małą zieloną sukienkę i zielone majtki. Jej skrzydła i pończochy nadal znajdowały się w przeciwległym rogu. Bardzo ostrożnie włożyła najpierw zielone majtki, a następnie zsunęła sukienkę przez głowę i usiadła.

Przestała płakać, ale wydawało się, że nadal jest oszołomiona, więc zapytałem ją: „Chcesz, żebym przyniósł ci coś do picia?… może coś mocnego, by uśmierzyć ból?”

Spojrzała na mnie i powiedziała: „Zrób z tego colę z rumem i trochę mniej rumu. Naprawdę zasługuję na ból”.

Ta odpowiedź mnie zaniepokoiła, ale zgodnie z prośbą przyniosłem jej drinka. Kupiłam sobie jeszcze wódkę z limonką i wodą sodową... właściwie 7Up, ale nie zawsze na imprezie można dostać wszystko, co się chce. Kiedy przyniosłem drinki z powrotem do mojego stolika, zapytałem ją o imię. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała: „Zostawmy to na razie w Tinkerbell”.

Powiedziałem OK i spróbowałem normalnej pogawędki. Nie wydawała się być w nastroju, więc zadałem pytanie słonia, które prawdopodobnie wszyscy mieli na myśli. "Dlaczego to zrobiłeś?" – zapytałem cicho. Widziałem twoje wargi sromowe... Każdy mógł zobaczyć twoje wargi sromowe. Były całkowicie suche, a twoje sutki nie były nabrzmiałe i wyprostowane. Nic ci z tego nie wyszło. Ból nie dawał ci przyjemności seksualnej i nie było ulgi. Nie wyglądasz na masochistę. To nie miało sensu, chyba że próbujesz zrobić sobie krzywdę lub coś jeszcze gorszego.

Spojrzała na mnie i powiedziała: „Brzmisz, jakbyś naprawdę się o mnie martwił”.

„Jestem” – odpowiedziałem. „Młode dziewczyny – lub chłopcy – tacy jak ty, którzy szukają bólu dla samego bólu, są często wykorzystywani. Bardzo łatwo możesz znaleźć się w naprawdę okropnej sytuacji lub gorszej”.

– Ale zasługuję na ból – powiedziała niemal z mocą.

"Dlaczego?" Zapytałam.

– Mogę ci powiedzieć rano – odparła.

„Co mogę zrobić, żebyś do tego czasu nie szukał więcej bólu?” Zapytałam.

Spojrzała na mnie bardzo tępo i powiedziała: „Możesz zabrać mnie do domu i kochać się ze mną… delikatnie… delikatnie… jakbym nie zasługiwała na ból”.

Rozległo się bardzo głośne „Clunk!” z tyłu głowy. Pudełko, w które się wpakowałem, właśnie się zamknęło. Mógłbym odmówić i po prostu odejść, ale gdybym to zrobił, ten bardzo pomieszany mały Dzwoneczek mógłby bardzo szybko skończyć martwy. Mam wystarczająco dużo trupów na sumieniu i nie potrzebuję kolejnej twarzy, by nawiedzać moje sny.

„OK”, powiedziałem, „ale przegapimy konkurs na najbardziej erotyczny kostium”.

Dzwoneczek zaśmiał się lekko. Jej twarz była naprawdę piękna, kiedy się śmiała. „Nie musisz się martwić”, powiedziała, „Trisha wygra bez dwóch zdań… a może to powinno być rozpuszczone”. Znowu zaśmiała się lekko z własnego żartu. Uśmiechnąłem się szeroko, ale to nie był żart. Była uśmiechnięta. Może jednak uda się ją uratować przed samą sobą.

Kiedy wychodziliśmy, ktoś podniósł jej skrzydła i pończochy. Potrząsnęła głową i powiedziała: „Zostaw ich. Odbiorę je później.

Tinkerbell milczał przez krótką przejażdżkę do mojego domu. Kiedy tam dotarliśmy, zaparkowałem samochód na podjeździe, zamiast wjechać do garażu. W rzeczywistości łatwiej jest dostać się do domu przez drzwi w garażu, ale nie chciałem, aby Tink czuł się uwięziony, kiedy opuszczałem bramę garażową. Obszedłem samochód dookoła i otworzyłem jej drzwi.

– Nadal mógłbym zabrać cię do domu, gdziekolwiek to jest. - powiedziałem cicho. Spojrzała na mnie i powiedziała: „Nie, nie sądzę, żebyś mógł”.

Zastanawiałem się, jakie właściwie miała życie rodzinne... iz kim, ale nie powiedziałem nic więcej. Zamiast tego ostrożnie podszedłem do drzwi wejściowych. Ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebowałem, był Danny Boy wyskakujący z podłogi, by zobaczyć, czy Królowa Wróżek jest ze mną.

Na szczęście Danny Boy pozostał cicho i na dole. Nie wiedziałam, co mu rano powiem. Może malutka Królowa Wróżek doceniłaby jego starania. Ale to był problem na jutro. Tonight I had a very large, wingless, Tinkerbell who felt that she was in need of punishment and wanted me to make gentle love to her. I should be thrilled. How many men can say that there are women lining up to make love to him... except it’s for all the wrong reasons.

I motioned towards the couch and said, “Have a seat. Gentle begins with conversation. Would you like another drink? I am going to get myself some anisette. That’s a licorice-flavored liqueur intended to be sipped slowly.”

She smiled at me and said, “Anisette sounds nice. Why don’t you get us both a glass?”

I went into the kitchen and came back with two tall, double shot glasses with about an inch of anisette in the bottom. “The tall glass holds the vapor and enhances the flavor,” I said as I handed her one of the glasses. As I did, I noticed something green tucked not quite all the way under the front of the couch. I wondered if I had interrupted her by coming back so quickly or if she had left the panties almost in sight so I would see them.

“So, Tinkerbell, may I know your real name or do I have to continue to call you Tink?” I said once I was seated.

“My real name is difficult to pronounce,” she said with a smile. “Why don’t you just call me Tie. It sounds a lot better than Tink.”

“OK, Tie,” I replied, “so why do you deserve to be punished?”

“I did something very wicked,” she said with a very strange smile. “I will tell you all about it in the morning. I will even tell you my name, or at least my name the way most people pronounce it.”

She then snuggled over and scrunched herself down so she could fit under my arm. In order to actually fit, she had to swing her legs up onto the couch and almost lie down. That action caused her short skirt to ride up exposing her naked slit. When she was being spanked, I thought she was clean shaven down there, but actually she had very fine blond, almost white hair covering things.

“You aren’t as bruised as I expected you to be,” I said, acknowledging that I could see everything.

“I heal very fast,” she said. “The bruises will be gone soon.”

I reached down and tentatively touched her labia, which brought a contented sigh from her.

“I’m just checking how tender you are down there,” I said softly. “I don’t want to try to make love to you if it causes you a lot of pain.”

“There’s no pain,” she replied, “and I can tell that you want to make love to me.” She reached down and slid her hand across the tent in my trousers.

“A man’s body always wants to have sex,” I replied. “It’s my mind that you have to convince that it is OK.”

“You are a really nice man,” she said as she snuggled more tightly into me almost burying her face.

“What makes you say that?” Odpowiedziałam. A lot of the time I don’t consider myself a nice man.

“For one, you rescued me from whatever you thought might happen to me,” she said, looking up at me.

“Anyone who knows what is what would have done that,” I replied flatly. “There are too many people out there who would take advantage of someone like you.”

“What is someone like me?” she asked, arching her eyebrows.

“Someone who is addicted to pain or thinks they deserve to be punished,” I answered. “If you don’t have someone to control you, you will keep seeking pain and punishment until you destroy yourself.”

“I wouldn’t do that,” she said thoughtfully. “There is just one wicked thing for which I needed to be punished.”

“So you don’t need further punishment?” I asked, trying to keep the surprise out of my voice. If she had willingly subjected herself to what Mistress Latisha did, she was seriously seeking pain and you don’t just turn that off.

“What I need now,” she said, stroking my chest through my shirt, “is for someone to make gentle love to me like he promised.”

“Then I think we should move this into the bedroom,” I said as I stood up and picked her up off the couch. For her height, she was surprisingly light.

As we went into the bedroom, I said, “I have a friend who is going to be mad at me over this.”

"Dlaczego?" she asked as I set her on the bed.

“Because he wanted me to make love to someone else tonight,” I answered. “But it would have been impossible anyway. I hope I can find some other way to get him out of the trouble he’s in.”

“See,” she said, sitting up and sliding off her dress, “you are a nice man. You are worried about your friend. What kind of trouble is he in?”

I laughed and said, “It’s the type that is hard to explain and most people wouldn’t believe me anyway. And besides, we have something more pleasant to think about.”

Her only reply was an “mmmmm” as I slipped out of my clothes and slid into bed alongside her.

As I ran my hands down her body, I was surprised that she seemed to be covered all over by that fine, downy, whitish hair. It was most dense on her mound of Venus, but it was everywhere.

“You have a Marilyn Monroe body,” I said softly.

“I think I’m rather skinny,” she replied.

“No,” I said. “Marilyn Monroe always appeared to almost glow in her movies. Some people thought it was some special trick with the light, but the real reason was the fact that she had very fine hair almost all over her body and it caught the light and made her glow.”

“I’ll have to try that some time,” she said as she pressed herself against me. “Right now, I feel like I am on fire.”

“Let’s see if we can make that fire hotter,” I said as my hands trailed down her naked body. Her nipples were standing erect and she moaned loudly as I passed the palms of my hands over them, rubbing them in small circles in the cup of my hand.

She reached down and began stroking my penis. “You said slow and gentle,” I said firmly, “so that means that I have to control the throttle.”

She looked confused so I said, “A man reacts much faster than a woman. If I let you rub me the way I am rubbing you, it will cause things to go much faster and possibly less gently.”

“Oh,” she said. Then she raised her knees slightly and opened her legs wide before adding, “Then I am yours to command or control or whatever. Just be gentle and loving.”

“I will,” I said as a lay alongside her playing with her body. She was young and beautiful and eager and I was rock hard and ready, but I had promised her we would go slow and gentle.

Biology has its own speedometer and timer and it wasn’t too long before she was undulating on the bed and lifting herself up towards my hands whenever I was anywhere near her sex.

“I think it’s time,” she said through gritted teeth as she lifted herself high off the bed.

“Yes,” I answered, “I think it’s time.”

I shifted onto my knees and positioned myself between her legs. Unlike when she was being punished, her slit now glistened with her fluids. My fingers had found no trouble sliding inside of her and my prick also gained easy entry.

I pushed in slowly letting her adjust to my girth. Then I felt something blocking me. She was a virgin!

I tried to pull back and make sure she wanted this, but she rammed herself up against me breaking through her hymen and burying me balls deep within her.

“Slow and gentle,” she said as she undulated against me.

I tried to keep it slow and gentle, but the mind can only control so much. I eventually got to the fast short strokes and then drove myself hard into her, spurting my seed into her womb.

She wrapped her arms and legs around me and began keening in an almost melodious fashion as she experienced a series of orgasms.

It took her a while to finally settle down. I waited until she was breathing normally and started to shift my weight off of her.

“No, stay,” she said quickly.

“But I’m crushing you,” I replied.

“Ever the nice man,” she said, “but you’re not crushing me... as long as you are lying flat across most of my body.”

We lay like that for several minutes. Then I laughed and said, “This is where one of us says they have to go to the bathroom.” I laughed again, “Since you haven’t said it, I will.”

I finished pulling my flaccid prick out of her and stood up. When I came back from the bathroom she was curled up on her side. I curled up around her. In response she said, “mmmmm” and wiggled her ass against me.

“Be careful doing that,” I said, “you could start something all over again.”

“But you’re a nice man and will just cuddle me until morning,” she replied and closed her eyes.

I don’t know if I cuddled her all night or not, but the next thing I knew it was morning and the sun was shining in through the windows. I looked up at the morning sun and then gasped loudly. Danny Boy was standing on the window sill in all his half-inch glory, dressed in traditional leprechaun green. Next to him sat a pot of gold about the size of a pea.

“I knew you could do it,” he said loudly inside my head. Evidently he didn’t need to be six-foot tall to be loud.

“But I didn’t do it,” I said.

Tinkerbell sat up on the bed and turned to face me. “Do you know what the rule of three is in magic?” zapytała.

“Uh... ... no,” I answered.

“Evil magic has to be pointed at someone,” she said, pointing at the door to the room. “But when you point that finger at someone, you have three fingers pointed back at you, so you receive three times the evil that you sent out.”

“I still don’t understand,” I said, shaking my head. “What does this have to do with Danny Boy getting his pot of gold back?”

“I stole his precious pot,” she said, “and used it to make him one hundred times taller and then half again.” Danny Boy nodded in agreement. “But three fingers were pointed back at me,” she said, “so I grew three times more than he did.”

She smiled at me and said, “I had to return what I had stolen and I had to be punished for what I did. Last night at the party provided the punishment. And after last night here I had the power to return Danny Boy’s golden pot.”

I stared down at her. “You are the Fairy Queen?” I gasped.

“Of course,” she said. “And you, nice man, are my power giver.”

“What is your name?” Zapytałam. “You said you would tell me in the morning.”

“I also said that you would never be able to pronounce it,” she replied with a smile. “But I will tell you the name by which the Fairy Queen has been known through the ages. My name is Titania. You can still call me Tie for short.”

She laughed slightly and added, “And I will tell you a secret. Fairy Queens or even Fairy Princesses don’t need wings to fly. People who accidentally see us just assume that we have wings.”

After that she rose into the air above the bed. Her naked body seemed to glow with a golden light as she slowly shrank back to her normal tiny size.

“Thank you, mister nice man,” she said within my head and then disappeared.

“I thank you also,” Danny Boy said from the window sill. “And as a token of my thanks I left a little present for you on your kitchen table.” As he began to fade away he added, “That’s real gold from my personal magic pot.”

I looked around my bedroom. I was now alone... I think. Danny Boy was gone and Titania was also. But when the wee people gather around you, who knows who else might be tagging along.

I shrugged my shoulders and went into the kitchen to see what Danny Boy had left me. True to his word there were five golden coins from his magic pot. Each was about the size of a pencil point. I laughed and carefully scraped them into a small plastic bag. As I put the small bag containing the miniature treasure in my desk, I said aloud, “And that’s why I never get involved with leprechauns and fairies... well, almost never.”

= = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

END OF STORY

= = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

Podobne artykuły

Świetne wakacje

Co robi niedawno rozwiedziona kobieta po trzydziestce, gdy jej miejsce pracy ma 2 tygodnie urlopu? Oczywiście jedziemy na wakacje. Mój były mąż był osobą kontrolującą, musiał mieć wszystko po swojemu zgodnie z jego harmonogramem. Ale sprawił, że poczułem się komfortowo, myślę, że bycie z kimś w wieku od 20 do 30 lat to robi. Ale cieszę się, że ten rozdział mojego życia dobiegł końca. Widziałem znaki kilka lat temu i myślę, że podświadomie i tak chciałem zrezygnować z małżeństwa. Ale posiadanie tej wolności teraz było błogosławieństwem. Z nim nigdy nie podróżowałam, ani nawet nie pojechałam na porządne wakacje, ale teraz, kiedy...

1.1K Widoki

Likes 0

Największy dzień

Dzisiejszy poranek zaczął się po prostu świetnie. Lepiej niż kiedykolwiek mogłem to sobie wyobrazić. Zawarłem układ z żoną. Gdyby chciała, żebym wykorzystał pieniądze, które wygrałem w grze w pokera w tym tygodniu, aby pojechać do Kolumba i zobaczyć nowy klub taneczny, który zbudowali, musiałaby dać mi cały dzień seksualnej przyjemności, ilekroć miałaby okazję. Ten poranek zaczął się od przebudzenia się z jej lśniącą cipką unoszącą się zaledwie kilka centymetrów od mojej twarzy. Wie, jak bardzo lubię jeść jej cipkę. Musiała obudzić się dużo wcześniej, bo jej cipka była ogolona do naga. Sięgnąłem językiem i dałem jej znać, że nie spałem w...

842 Widoki

Likes 0

Szlifowanie w piasku

Leżałam na plaży, wygrzewając się w słońcu. Dzień po prostu nie mógł być lepszy. Byłem tysiące mil od pracy, korków w godzinach szczytu, od każdego, kogo znałem i nie miałem nic do cholery zaplanowanego. Gdy obserwowałem fale wtaczające się i wycofujące, zacząłem myśleć o nocnym życiu tutaj. Nie mogę cały czas siedzieć na plaży. To znaczy, kochałem to, ale potrzebowałem pompować krew. Trochę emocji! Przeszedłem do recepcji ośrodka, w którym się zatrzymałem, i zapytałem, co zrobili, aby zabić swój czas. Nie chciałem jechać do miejsca turystycznego, chciałem prawdziwego miejsca, w którym nie podnieśli cen i mają mnóstwo bogatych „do zrobienia”, że...

828 Widoki

Likes 0

Pomoc potrzebna część 7

Zastanawiałem się, czy nauczyłem się lekcji, gdy jechaliśmy do domu. Mało tego, zacząłem liczyć, ile kosztuje moja głupia przygoda z Caitlyn. Jej sukienkę, buty i inne rzeczy, moje nowe ubrania, kolację i napiwek, opłatę za taksówkę, za którą dałem jej pieniądze, i benzynę; to musiało być blisko dziewięciu rachunków. Poza tym trzeba było naprawić cholerną oponę. Spojrzałem na Caitlyn. Spała. Czy było coś pozytywnego, co mogło wyjść z tej całej nieszczęścia? Jej cipka została ogolona. Ale nie zobaczę tego dzisiejszego wieczoru. Czy naprawdę czuła, że ​​jest upokarzana przez zmuszanie jej do noszenia tej sukienki? Nagle poczułem się winny. Jeśli ją upokarzałem...

1.1K Widoki

Likes 0

Imię śmierci 3

Imię śmierci 3 Jeśli nie czytasz po kolei, możesz się zgubić Alarm telefonu komórkowego obudził mnie o 22:00. Nienawidziłem nocnej zmiany, ale musiałem być Rickiem jeszcze przez kilka dni lub do czasu, aż wymyślę lepszy plan. Prysznic, ogoliłem się i ubrałem, zanim Lisa zdążyła się zorientować, że wstałem. Robiła papierkową robotę i oglądała telewizję. Zdesperowane gospodynie domowe, cholera, nienawidziłem tego programu. Proszę, bądź ostrożny dziś wieczorem. Myślę, że wziąłbyś jeszcze jedną noc. Powiedziała. Patrzę, jak ładuję mój pasek. Wstała i podeszła do mnie, kładąc rękę na sprzączce mojego paska. Mogę usiąść lub chodzić bez rzeczy o dzisiejszym dniu. Powiedziała patrząc mi...

758 Widoki

Likes 0

Zaległa aktualizacja - J jest nadal przemyślany!

Niezły tytuł? Myślałem, że to zabawne, ale mój styl humoru nie jest na najwyższym poziomie komedii, więc robię dygresję. Tęskniłem za wami wszystkimi, moi wierni czytelnicy. Widząc wszystkie wasze komentarze o tym, że nie chcę widzieć końca gniewu Gai, moje serce napełnia się ciepłem i radością, więc dziękuję wam za to. A teraz przejdźmy do rzeczy....... Żyję! Obiecuję, że nie jestem zombie, więc nie martw się, właśnie spędziłem miesiąc w czyśćcu, ale teraz, kiedy wróciłem, mam kilka rzeczy, o których muszę wam napisać, moi wierni czytelnicy. Przede wszystkim dlatego, że po to wszyscy tu jesteście, gniew Gai. Było wiele komentarzy i...

622 Widoki

Likes 0

HOBO - Rozdział 15

ROZDZIAŁ PIĘTNASTY Następny rok zaczęliśmy jeszcze bardziej gorączkowo niż poprzedni. Restauracja wystartowała znacznie szybciej niż przewidywano, a Michelle pracowała od dwunastu do czternastu godzin dziennie. Zatrudniła Eddiego Sampsona jako kierownika, dzięki czemu mogła swobodnie zajmować się kuchnią. Zatrudniła też innego kucharza i jeszcze jedną kelnerkę. W czerwcu przez większość wieczorów trzeba było czekać na stolik od trzydziestu do czterdziestu pięciu minut. Michelle przez większość dni wracała do domu dopiero po północy. Pierwszego lipca tego roku siedziałem na kanapie oglądając telewizję, czekając na powrót Michelle do domu. To był piątek wieczorem i zawsze czekałem w piątkowe i sobotnie wieczory. Od czasu do...

572 Widoki

Likes 0

Pokaz kamery internetowej Taszy

Seksowną transmisję z kamery internetowej 18-letniej Taszy przerywa rodzinny zwierzak. Jestem Tasha, ale wszyscy nazywają mnie Ta-Ta. Z powodu moich czekoladowych piersi 38 C. Mam 18 lat i jestem drobna, metr sześćdziesiąt wzrostu, 115 funtów gorzkiej czekolady. Kołysam krótką fryzurę Halle Berry. Z pupą z jabłkami, która sprawiłaby, że J-Lo powiedziałby „cholera” Nadal mieszkam z rodzicami i moim głupim tyłkiem 15-letnim młodszym bratem Calvinem Jr (Pseudonim C.J) Dodatkowo mamy 3-letniego pitbulla o imieniu Bullet. Którego nieustannie wpatruje się we mnie tymi przeszywającymi niebieskimi oczami, podczas gdy ja pocieram jego ciemnoszare futerko. On jest taki słodki!!! Moi rodzice myślą, że nadal pracuję...

1.2K Widoki

Likes 0

Opieka nad dzieckiem z Tarą cz.2

Tak więc stałam tutaj w pokoju mojej najlepszej przyjaciółki, mój półtwardy kutas wciąż w jej dłoni, kawałek mojej spermy wciąż na jej ustach i języku. Poczułem się tak, jakby moja siła życiowa zamieniła się w wytrysk i została wyssana z mojego fiuta naraz. A jednak chciałem więcej. Właśnie zrobiła mi najbardziej niesamowitą laskę w moim życiu, a teraz chciałem się odwdzięczyć. Położyła się na łóżku, wysuwając się z majtek, które były już przesiąknięte oczekiwaniem, dając mi pierwszy pełny widok na jej nagą. Jej piersi były małe i sterczące, a sutki miały nieco ciemniejszy odcień niż skóra wokół nich. Miała też najbardziej...

1.1K Widoki

Likes 0

Finansowa dominacja Stevena Millera

Rozdział 1: Odszkodowania Dla większości białych, ich odruchową, warunkową reakcją na samo wspomnienie słowa zadośćuczynienie jest krzyk: „Moja rodzina nigdy nie miała żadnych niewolników. Nie płacę żadnych odszkodowań! Wy, czarni, musicie to po prostu przezwyciężyć, niewolnictwo było przeszłością, odpuśćcie to na litość boską. Dla Wernera Stevena Millera, Stevena w większości, jego poglądy były całkowicie odmienne. Steven miał głęboko zakorzenione, nieodparte pragnienie zapłaty za grzechy swojego hipotetycznego ojca; pragnął być paskudnym zwierzakiem sadystycznej Murzynki Bogini, która poddałaby go swoim erotycznym żądaniom. Biorąc pod uwagę, że jego rodzice przenieśli się do USA ze Szwajcarii, gdy miał 8 lat, a jego przodkowie najprawdopodobniej nie...

1.1K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.