HOBO Rozdziały 12 i 13

565Report
HOBO Rozdziały 12 i 13

ROZDZIAŁ DWUNASTY

Obudziłem się wcześnie następnego ranka i byłem w stanie wstać z łóżka bez budzenia Michelle. Poszedłem do kuchni, nastawiłem dzbanek kawy. Następnie ugotowałam jajecznicę, bekon i kiełbasę i właśnie kończyłam, kiedy Michelle weszła do kuchni przecierając oczy.

- Co robisz? - zapytała ziewając.

„Robi nam śniadanie. Proszę usiąść na stołku.” Uśmiechnęła się do mnie, obeszła bar i usiadła.

Przygotowałem jej talerz i postawiłem go przed nią, po czym nalałem jej filiżankę kawy. Następnie poprawiłem swój talerz i usiadłem obok niej. Gdy tylko usiadłem na swoim miejscu, sięgnęła i złapała moją głowę, przyciągając ją do siebie. Pocałowała mnie tak namiętnie jak ostatniej nocy, przez co mój żołądek znów się przewrócił.

„Więc jesteś świetny w łóżku, masz dobrą pracę, wyglądasz na takiego i też gotujesz?”, zachichotała Michelle.

„Cóż, nie jestem zbyt dobrym kucharzem, ale daję sobie radę.”, odpowiedziałem.

"Kogo to obchodzi……. Doprowadzasz mnie do orgazmu, jak nie wiem co.

Śmialiśmy się i zjedliśmy śniadanie, a potem Michelle zadzwoniła do swojego taty, żeby dać mu znać, że wszystko w porządku. Odpowiedział szybko i odbyli krótką rozmowę. Słyszałem, jak wspomniała, że ​​ostatniej nocy spała u mnie w domu, co mnie trochę zaskoczyło. Nie powiedziałem o tym ani słowa, wiedząc, że Michelle powiedziała, że ​​nienawidzi kłamców.

Tego wieczoru w jakiś sposób pomysł, by Michelle była szefem kuchni, pojawił się ponownie. Postanowiłem sprawdzić, jak poważnie podchodzi do tego pomysłu.

„Michelle, czy naprawdę chcesz być szefem kuchni w kuchni?”, zapytałem.

„Szczerze mówiąc, chcę być szefem kuchni w mojej własnej małej restauracji”, odpowiedziała.

– Dobrze, więc zamieszkaj ze mną. Nie musisz pracować i możesz iść na pełny etat do szkoły gastronomicznej.”, zasugerowałem.

„Mówisz, kurwa, poważnie?”, zapytała Michelle.

– Nie pytałbym, gdybym nie mówił poważnie……. Zarabiam świetne pieniądze. Zamieszkaj ze mną, zrezygnuj z mieszkania i idź do szkoły. Pracuj na boku, jeśli chcesz.”, zasugerowałem.

„Tak po prostu… wywrócić mój świat do góry nogami?”, odpowiedziała.

„Kochanie, nie proszę cię o nic….. Mówię tylko, że jeśli tego właśnie chcesz, to chwyć to.”, nalegałem.

„Nie wiem, Timie. To bardzo hojne z twojej strony, ale nie jestem pewna, czy mogłabym się tu dobrze czuć, nic nie robiąc – westchnęła.

„Rozumiem Michelle, ale jeśli zmienisz zdanie….. Jestem tu dla ciebie.”, odpowiedziałem.

Prawie miesiąc zajęło mi przekonanie Michelle, by zamieszkała ze mną i umówiła się na lunch z ojcem. Po skończonym lunchu z Michelle i jej ojcem poczułem się przy nim swobodnie. Myślę, że ojcu musi być ciężko patrzeć przez stół na mężczyznę, o którym wie, że pieprzy jego córeczkę.

Przenieśliśmy rzeczy Michelle do mojego domu w jeden weekend. Meble, które trzymała, zawinęliśmy w folię i włożyliśmy do mojego garażu. Odkąd codziennie trenowała ze mną na siłowni, wyrosła z większości swoich ubrań. Zasadniczo potrzebowała zupełnie nowej garderoby.

Michelle miała dużo szczęścia i od razu została przyjęta do Instytutu Kulinarnego Le Cordon Bleu. Pracowała równie ciężko w klasie, jak na siłowni, kończąc kurs w osiemnaście miesięcy. Nie potrafię opisać, jak ciężkie było dla nas obu te osiemnaście miesięcy. Firma prawie podwoiła liczbę klientów, prawdopodobnie czterdzieści procent wylądowało na moim piętrze. Zatrudniłem trzy nowe dziewczyny do pomocy we wszystkich codziennych badaniach i archiwizacji. Dzień Michelle zaczynał się od dziewiątej rano do prawie siódmej wieczorem, zanim wróciła do domu. Brała prysznic, a potem siadała przy kuchennym barze i szukała informacji o żywności, przyprawach i przepisach, które znalazła. Wiele razy zastawałem Michelle głęboko śpiącą z głową opuszczoną na blacie. Ale wiedziałem, że tego właśnie chce i pomagałem, jak tylko mogłem.

Kiedy Michelle ukończyła szkołę, szef kuchni w szkole zadzwonił do swojego przyjaciela, który był właścicielem restauracji w Nowym Orleanie. Wspomniał Michelle i to, jak ciężko pracowała, i zapytał go, czy mógłby zaoferować jej praktykę w swojej restauracji. Zgodził się i zanim zdążyliśmy odetchnąć, Michelle była w Nowym Orleanie, gotując sześć dni w tygodniu w znanej na całym świecie restauracji Batreaux's Bistro. Miała odbyć trzymiesięczny staż, a potem wrócić do domu. Wynająłem dla niej małe mieszkanie przecznicę od restauracji, co bardzo jej to ułatwiło.

Kiedy Michelle była w Nowym Orleanie, wieloletni klient Richarda Butlera zmarł na demencję. Sidney Wilton zgromadził fortunę na rynku nieruchomości podczas dziewięćdziesięciu lat życia na ziemi. Ze spotkania z Richardem dowiedziałem się, że Sidney miał troje dzieci urodzonych naturalnie i jedno dziecko adoptowane, córkę. Podobno przez ostatnie dziesięć lat życia mieszkał w swoim domu z adoptowaną córką. Ostatnie cztery lata były ciężkie, pilnowała go dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Richard Butler dobrze znał swoje naturalne dzieci. Pan Wilton zepsuł ich do zgnilizny i odwiedzali go tylko wtedy, gdy chcieli pieniędzy. Richard stwierdził, że traktowali go okropnie, podobnie jak adoptowaną córkę, która się nim opiekowała. Jednak tym, czego naturalnie urodzone dzieci nie wiedziały, było to, że Sydney Wilton kazał Richardowi Butlerowi sporządzić nowy testament około trzy lata temu.

Następnego ranka kompletne akta dotyczące Sydney Wilton zostały dostarczone do mojego biura w ośmiu dużych kartonowych pudłach. Pełnomocnikiem i wykonawcą testamentu był Richard Butler. Po tygodniu porządkowania wszystkich nieruchomości należących do pana Wiltona i jego osobistych finansów byłam przytłoczona.

Według ostatniej wyceny, same jego posiadłości wyceniono na siedemdziesiąt jeden milionów dolarów. Jego osobisty dom wyceniono na trzy miliony sto tysięcy dolarów. Jego dom wakacyjny na Florydzie wyceniono na nieco ponad dwa miliony dolarów. Był właścicielem kilku zabytkowych samochodów, które musiały zostać wycenione i sprzedane.

Na jego osobistym koncie czekowym było ponad dwa miliony dolarów, a na drugim koncie miał dziewięćset tysięcy dolarów na wydatki domowe. Ponadto jego udziały na giełdzie wyceniono na około sześćdziesiąt milionów dolarów. Nie licząc niczego, o czym nie wiedziałem, majątek wyceniono na blisko sto czterdzieści milionów dolarów.

Richard zorganizował spotkanie z czwórką dzieci w piątek rano, aby mógł wykonać testament. Kiedy dotarłem do sali konferencyjnej, Robin Woods już tam był. Wraz z Richardem Butlerem i Billem Thompsonem, który był naszym pełnomocnikiem ds. testamentów i trustów, oraz Lindą, jedną z naszych stenografek.

Moje stosunki z Robinem były co najmniej napięte. Rzadko ze sobą rozmawialiśmy i obwiniała Michelle za to, że się ze mną związała. Twierdziła, że ​​chce się ze mną pogodzić, ale Michelle wszystko zrujnowała. Jedyną rzeczą, którą przeoczyła, był fakt, że nie miałem zamiaru nigdy więcej być z nią w związku.

Wszyscy przybyli z rodziny Wiltonów i bardzo szybko stało się jasne, kto jest prawdziwy i autentyczny. Troje naturalnie urodzonych dzieci, Sydney Wilton Jr., Marvin Wilton i Vanessa Wilton, wszyscy nosili drogie ubrania i ekskluzywną biżuterię.

Adoptowana córka, Mary Stein, była dzieckiem długoletniej gospodyni pana Wiltona, Margaret Stein. Pani Stein wiele lat temu przeszła rozległy udar i zmarła niemal natychmiast. Jej córka Mary została sama, bez opiekuna. Ponieważ nie było bezpośrednich krewnych, Sydney Wilton przeszedł proces formalnej adopcji Mary Stein.

Mary wyglądała zupełnie nie na miejscu w pokoju pełnym sępów śliniących się na widok ogromnej fortuny Sydneya Wiltona. Zadowolony wyraz ich twarzy sprawił, że miałem ochotę walnąć w łeb całej ich trójce. W końcu pan Butler objął salę i rozpoczął spotkanie.

– Jak zapewne wiesz lub nie, twój ojciec sporządził nowy testament w dwa tysiące piętnaście lat. Tak więc każdy testament datowany przed czwartym grudnia dwa tysiące piętnaście jest nieważny – zaczął.

Wyraz twarzy jego naturalnie urodzonych dzieci był bezcenny. Bez wątpienia od razu pomyśleli o najgorszym, tak jak powinni.

„Moim naturalnie urodzonym dzieciom, Sydneyowi Wiltonowi Jr., Marvinowi Wiltonowi i Vanessie Wilton, zostawiam po dwanaście milionów dolarów każdemu. Suma ta zostanie wypłacona gotówką z moich udziałów w rynku. Zapłacę również wszystkie podatki związane z tym spadkiem za każde z moich dzieci.”, zaczął Richard.

„Hej, co to za gówno?”, stwierdziła Vanessa Wilton, podnosząc głos.

„Pozwolisz mi przeczytać ten testament w całości, bez komentarza. Jestem adwokatem twojego ojca od ponad trzydziestu pięciu lat i bliskim przyjacielem. W żaden sposób nie będziesz go lekceważyć, inaczej każę cię usunąć z tego budynku – powiedział surowo Richard.

„A teraz wracam do testamentu. Mojej adoptowanej córce, Mary Ann Stein, zostawiam was z tym. Patrzyłem, jak dorastasz z przerażonego dziecka w młodą, wielkoduszną, troskliwą kobietę. Ani razu w życiu nie zwróciłeś się do mnie o coś, co ma wartość pieniężną. Bez ubrań, bez samochodu i bez domu. W ciągu ostatnich kilku lat mojego życia, kiedy moje zdrowie podupadło, nigdy mnie nie opuściłeś. Nie prosiłeś mnie o nic, ale dałeś mi wszystko w zamian. Moje własne dzieci nie odwiedziłyby mnie, gdyby nie potrzebowały, żebym podpisał dla nich czek.”, kontynuował Richard.

„Dlatego zostawiam mój osobisty dom, dom wakacyjny, wszystkie nieruchomości wymienione w SMI Properties Inc., wszystkie pieniądze na moich kontach osobistych i pozostały portfel moich inwestycji rynkowych mojej adoptowanej córce Mary Stein. Nie mogę ci wiele powiedzieć, że cię kocham, ale w jakiś sposób mam nadzieję, że tak będzie.”, kontynuował Richard.

Mary Stein cicho szlochała, opierając głowę na dłoniach. Z drugiej strony trójka naturalnie urodzonych dzieci była absolutnie oburzona. Najwyraźniej Vanessa była przywódczynią pierścienia tej trójki i szybko się odezwała.

„Więc ile dokładnie dostaje.”, zapytała Vanessa, wskazując na Mary, która wciąż cicho płakała.

„Cóż, Tim, nasz CPA, dokonał wstępnej oceny aktywów, więc pozwoliłem mu odpowiedzieć na to pytanie”, odpowiedział Richard.

„Ponieważ każdy z was otrzyma dwanaście milionów dolarów i fundusze na podatek od tego daru, szacuję, że saldo majątku wynosi około dziewięćdziesięciu milionów dolarów.”, stwierdziłem.

„Więc każdy dostanie po dwanaście milionów, a ona dziewięćdziesiąt milionów, nie ma mowy!”, krzyknęła Vanessa.

To miało szybko stać się gównianym przedstawieniem i widziałem, jak Richard Butler wpada w złość na dzieci Wiltonów. W końcu dwanaście milionów dolarów to nic, na co można by kichnąć. Zanim Richard zdążył odpowiedzieć, odezwała się Mary Stein.

"Pan. Richard, nie obchodzą mnie pieniądze. Mogą mieć wszystko, czego potrzebuję, to mały dom do zamieszkania. Jestem gotów wyjść i się utrzymać. Mój ojciec przyjął mnie, kiedy nie miałem nikogo. Jeśli cokolwiek, jestem mu coś winna. – powiedziała cicho, a łzy spłynęły jej po policzkach.

„Świetnie, kupimy jej dom, a potem we trójkę podzielimy resztę przez trzy.”, Vanessa uśmiechnęła się, odchylając się do tyłu na krześle.

„Moje Boże dziecko, po prostu mnie zadziwiasz.”, Richard odpowiedział, ocierając łzy z oczu.

„Więc jak szybko możemy to zrobić?”, zapytał Marvin Wilton.

„Synu, to już zrobione” — odpowiedział Richard, pochylając się w stronę Mary Stein.

„Mary, nie możesz tak po prostu ustnie zrzec się swojego dziedzictwa i oddać go. Zgodnie z prawem kontrolujesz teraz wszystkie pieniądze swojego zmarłego ojca. Wszystko. Musiałbym iść do sądu i usunąć cię jako głównego spadkobiercę, a następnie przeprowadzić pełny audyt finansowy wszystkich inwestycji.”, zaczął Richard.

„Maryjo, twój ojciec chciał, żebyś miała to dziedzictwo. To było jego ostatnie życzenie i kazał mi przysiąc, że to zrobię. Więc zanim to wymknie się spod kontroli, wszyscy muszą iść do domu i trochę odpocząć. Mary, chcę, żebyś umówiła się na spotkanie z Timem mniej więcej za tydzień i pozwoliła mu doradzić ci, jak postępować. Jeśli w końcu zechcesz go oddać, uszanuję twoje życzenia i poczynię przygotowania” – powiedział.

Wszyscy zaczęli wstawać i wychodzić, przesuwając krzesła pod stół konferencyjny. Zacząłem chodzić wokół stołu do Mary Stein, żeby dać jej jedną z moich wizytówek, żeby mogła umówić się na spotkanie. Zanim zdążyłem obejść stół, Marvin Wilton podszedł do niej i chwycił ją za ramię.

– Lepiej podpisz te papiery, Mary. Te pieniądze należą do nas, nie do ciebie – warknął.

Przybyłem sekundę później, chwytając go za ramię, które trzymał Mary. Odwrócił się i spojrzał na mnie, natychmiast zdając sobie sprawę, że znacznie go przewyższył.

- Puść ją - powiedziałem spokojnie.

- Zabieraj ode mnie ręce - krzyknął.

– Jeśli jej nie puścisz, złamię ci rękę – ostrzegłem spokojnie.

Marvin szybko ją puścił, a ja z kolei go puściłem. Wymamrotał coś do Richarda Butlera, po czym cała trójka wybiegła. Zapytałem Mary, czy wszystko w porządku, a ona skinęła głową, że tak. Podałem jej kartę i powiedziałem, żeby dzwoniła do mnie w każdej chwili. Obiecała, że ​​to zrobi i również wyszła z pokoju. Był tam Robin, jak również stenograf.

„Richard, przykro mi z powodu tego, co się właśnie stało, ale to miła pani.”, powiedziałam cicho.

- Do diabła, powinieneś był go znokautować. Z chęcią wykupiłbym cię za kaucję.”, Richard się roześmiał.

Wyszliśmy wszyscy i wróciliśmy na swoje piętra. Robin wsiadł ze mną do windy i drzwi się zamknęły. Było to co najmniej bardzo niezręczne uczucie, dopóki Robin nie wyszła na swoje piętro. Nie nienawidziłam Robina, daleko mi do tego. Była młodą, pełną życia, piękną kobietą, w której prawdopodobnie byłem zakochany kilka lat temu. Ale ostatnio po prostu nie wiedziałem, jak się z nią komunikować.

Michelle zadzwoniła do mnie tego wieczoru i zasadniczo przyznała, że ​​była wyczerpana fizycznie i emocjonalnie. Wciąż ćwiczyła na pobliskiej siłowni, ale przyznała, że ​​prawie każdej nocy była podrywana przez różnych facetów. Przyznała, jak bardzo za mną tęskniła i nie mogła się doczekać, kiedy znów znajdzie się w moich ramionach.

Z drugiej strony, nauczyła się od Brada Batreaux, jak gotować w stylu cajun. Przyznała, że ​​gdyby kiedykolwiek otworzyła restaurację, oferowałaby całkiem sporo kuchni nowoorleańskiej. Potem przyznała, że ​​Brad poprosił ją, by została jeszcze przez sześćdziesiąt dni. Musiała się jeszcze czegoś nauczyć. Nie przyjąłem tej wiadomości dobrze, ale nie mogłem pozwolić, by Michelle poczuła moje rozczarowanie. Odpowiedziałem, że skoro już jest, to jeszcze dwa miesiące, jeśli chodzi o jej karierę. Kiedy się rozłączyła, najwyraźniej poczuła ulgę, że tak dobrze to przyjęłam.

Weekendy były zawsze najtrudniejsze, po prostu nie był to dom bez Michelle. Tego popołudnia siedziałem na sofie, kiedy zadzwoniłem do Stana Woodsa, żeby poinformować go, że Michelle może zostać w Nowym Orleanie jeszcze przez dwa miesiące. Wydawał się równie rozczarowany jak ja, ale w końcu to właśnie chciała zrobić. Przyznał, że dzwoniła do niego kilka razy w tygodniu i rozmawiała. Zawsze mówiła mu, jak bardzo docenia moje wsparcie i miłość.

Później tej nocy prawie spałem w łóżku, kiedy zadzwonił mój telefon komórkowy. Spojrzałem na szafkę nocną i zobaczyłem, że dzwoni Michelle. Podniosłem telefon i odebrałem.

„Co robisz, kochanie?”, zapytała.

- Jestem w łóżku? - odpowiedziałam cicho.

- Z kim? - zaśmiała się.

„Ty wiesz lepiej, kochanie” – odpowiedziałem.

„Wiem, słuchaj, rozłącz się, a ja wracam do Facetime.”, zachichotała, rozłączając się.

Chyba najbardziej brakowało mi chichotów Michelle. Była tak urocza, kiedy się śmiała, że ​​chciałem po prostu zjeść ją żywcem. Zgodnie z jej słowem, mój telefon zadzwonił ponownie niecałą minutę później. Odebrałem telefon, aby zobaczyć piękną twarz kobiety, którą tak bardzo kochałem i szanowałem.

- Hej kochanie - zaśmiała się.

"Cześć kochanie…. Jak dobrze cię widzieć” – odpowiedziałem.

„Wcześniej dziś wyszłam, więc chciałam z tobą porozmawiać” — powiedziała.

Leżała na małym łóżku w mieszkaniu z kołdrą podciągniętą do ramion. Oddałbym wszystko, żeby być z nią w tym łóżku, ale wsparcie było tym, czego teraz potrzebowała. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, odrzuciła kołdrę na swoją prawą stronę, dając mi wyraźny widok na całe jej ciało. Miała na sobie biały t-shirt i parę białych koronkowych majtek.

„Zobacz, co chcesz.”, zachichotała.

„Och, do diabła, tak…”, szybko odpowiedziałem.

Sięgnęła w dół i ściągnęła majtki na bok, odsłaniając błyszczącą mokrą cipkę. Wepchnęła jeden palec w siebie, a następnie wyciągnęła go, wkładając do ust i ssąc. Wyjęła palec z ust, a potem sięgnęła między nogi i delikatnie zaczęła się pocierać.

- Podoba ci się to, kochanie? - powiedziała cicho.

„O mój Boże, tak.”, odpowiedziałem.

„Pokaż mi swojego penisa, wyciągnij go.”, błagała.

Szybko odrzuciłem kołdrę i sięgnąłem do bokserek, szybko wyciągając twardego penisa. Owinąłem go prawą ręką i zacząłem głaskać się w górę iw dół, dostosowując telefon tak, aby Michelle mogła zobaczyć, jak się masturbuję.

„O tak, kochanie, pogłaskaj tego pieprzonego kutasa.”, nalegała.

Michelle ułożyła telefon tak, żebym mogła zobaczyć, jak jej palce wchodzą i wychodzą z jej przemoczonej cipki. Sam widok Michelle masterbate przede mną przyprawił mnie o zawrót głowy.

„Kurwa kochanie, spuszczam się!” Krzyknęłam, gdy sperma wystrzeliła prosto w powietrze, lądując na moim brzuchu.

„Oh babyyyyy.”, Michelle krzyknęła, jej ciało trzęsło się na łóżku.

ROZDZIAŁ TRZYNASTY

Kilka tygodni później spotkałem się z Mary Stein sam na sam w swoim biurze. Mary przyznała mi, że przerosła ją pozycja, w której się znalazła. Nie miała pojęcia, jak zarządzać ogromnym majątkiem, który jej pozostał. Po raz kolejny wspomniała, że ​​byłaby gotowa oddać to wszystko w zamian za proste życie. Po tym, czego byłem świadkiem od rodziny Wiltonów, nie zamierzałem poddać się bez walki.

„Mary, pozwól Butlerowi, Landowi i Reyesowi zarządzać wszystkim za ciebie. Zatrudnię pośrednika w obrocie nieruchomościami do zarządzania budynkami, zajmę się Twoimi inwestycjami i podatkami. Już nigdy nie będziesz musiał pracować do końca życia, ciesz się Mary.” nalegałem.

Spędziliśmy następne cztery godziny przygotowując paczkę, z którą Mary czuła się komfortowo. Umieściłbym gdzieś około dwudziestu milionów dolarów w obligacjach skarbowych. Otrzymywałaby nieco ponad sto tysięcy dolarów miesięcznie przelewanych bezpośrednio na jej konto czekowe. Miałaby ponad milion dolarów płynności rocznie na życie.

Wynajęłabym pośrednika w obrocie nieruchomościami do zarządzania nieruchomościami, które teraz nabyła, a zyski przenieślibyśmy do nowej korporacji zajmującej się nieruchomościami, którą byśmy utworzyli. Wziąłem akt zgonu i testament wraz z pełnomocnictwem, które Mary mi podpisała. Udaliśmy się do sąsiedniego banku, z którego korzystaliśmy w firmie, i przelaliśmy milion dziewięćset siedemdziesiąt pięć tysięcy dolarów na nowe konto czekowe wystawione na Mary Anne Stein. Natychmiast wydali jej kartę debetową i kredytową. To niesamowite, jak ludzie, którzy mieli duże pieniądze, nigdy na nic nie czekali.

Dwa tygodnie później odbyliśmy ostatnie spotkanie z Mary Stein i rodziną Wiltonów. Każde dziecko otrzymało weksel bankowy na kwotę dwunastu milionów dolarów. Mary Stein postanowiła wyprowadzić się z domu, w którym zmarł Wilton. Hojnie przekazała ten dom i wakacyjny dom na Florydzie trójce dzieci. Podarowała również dzieciom meble, siedem zabytkowych samochodów i jacht.

Richard Butler skontaktował Mary ze swoją siostrą, aby mogła znaleźć inny dom, który jej się spodoba. Zajęło mi trochę ponad miesiąc, aby sfinalizować wszystko dla Mary. Butler, Land and Reyes był teraz jej wyłącznym agentem i pełnomocnikiem w sprawach finansowych. Było to w czwartkowy wieczór, kilka dni później, kiedy nie mogłem przestać patrzeć na zegar. Michelle leciała około szóstej i wreszcie miała być w domu. Następnego dnia, w piątek, wzięłam wolne, żeby móc spędzić z nią w domu trzy niezakłócone dni.

Siedziałem obok hali pięć minut po piątej, czekając niecierpliwie na Michelle. Około szesnastej piętnaście ogłosili, że samolot Michelle wylądował, a ja podeszłam do bramki przylotów. Zajęło mi to kilka minut, ale w końcu zobaczyłem, jak wbiega po rampie, ciągnąc za sobą swój bagaż. Wskoczyła mi w ramiona i przycisnęła swoje usta do moich w natarczywym, namiętnym pocałunku. Nie miało znaczenia, kto tam był ani co myśleli, czekałem na ten moment ponad pięć miesięcy. W końcu położyłem ją w swoich ramionach wokół niej i mocno ją przytuliłem. Nie jestem pewien, jak długo ją trzymałem, ale nie było to wystarczająco długo. Puściłem ją, pochyliłem się i złapałem za uchwyt jej walizki na kółkach i razem wyszliśmy z lotniska, trzymając się za ręce.

Była tak podekscytowana, że ​​może mi powiedzieć, czego nauczyła się w Nowym Orleanie i jak wiele nauczył ją Brad. Przez prawie trzydzieści minut opowiadała mi o całej kuchni Cajun, którą chciałaby mieć w swojej restauracji.

Wjechaliśmy na podjazd kilka minut po siódmej. Michelle podeszła prosto do dużej sofy w salonie i opadła na sofę.

„Boże, jak dobrze być z powrotem w domu.”, westchnęła.

Wyjęła komórkę z tylnej kieszeni i zadzwoniła do Stana Woodsa, żeby powiadomić go, że dotarła bezpiecznie i jest ze mną. Rozmawiali przez kilka minut i obiecała, że ​​spotka się z nim następnego dnia. Michelle powiedziała, że ​​chce napełnić dużą wannę w głównej łazience płynem do kąpieli i moczyć się przez około godzinę. Zszedłem na dół i nastawiłem jej wodę, po czym chwyciłem jej ręczniki i położyłem je na toaletce.

Wróciłem do kuchni, nalałem dużą szklankę mrożonej herbaty i usiadłem na kanapie, oglądając przez chwilę telewizję. Jakieś trzydzieści minut później wróciłam do głównej sypialni w chwili, gdy Michelle wyszła z łazienki owinięta ręcznikiem. Wzięłam koszulkę i parę bokserek, po czym wzięłam prysznic. Kiedy wyszedłem z łazienki, Michelle leżała już w łóżku pod kołdrą. Podszedłem i naciągnąłem kołdrę, wsuwając się na łóżko obok niej.

Natychmiast wspięła się na mnie, pochylając się i całując mnie. Jędrne piersi Michelle przyciskały się do mojej klatki piersiowej, kiedy wpychała mi język do ust. Podniosła się lekko i chwyciła mojego wyprostowanego penisa i wepchnęła głowę w swój mokry otwór. Kilka sekund później osiągnęła dno, kiedy powoli poruszałem się tam iz powrotem.

„Kurwa, od miesięcy chciałam poczuć twojego penisa we mnie.”, powiedziała miękko.

„Boże, jesteś taka mokra i ciasna, kochanie” – odpowiedziałam.

Pochyliła się i zatrzymała kilka cali od mojej twarzy, jej oczy były pełne pasji. Wyciągnęła język i oblizała moje usta, co wiedziała, że ​​ją kocham. To było zbyt długo dla Michelle i tylko lekki ruch w przód iw tył mojego penisa doprowadził ją do gwałtownego orgazmu.

„Skurwysynu, spuszczam się….kurwa…”, krzyknęła, a jej ciało drgało na moim ciele.

Minęło prawie dwadzieścia sekund, zanim Michelle otworzyła oczy i doszła do siebie po orgazmie, który właśnie ją zaskoczył. Pochyliła się i pocałowała mnie delikatnie swoim językiem w moich ustach. Całowała mnie przez kilka minut, po czym uniosła się z mojego wyprostowanego penisa. Powoli przesuwała się po łóżku, aż znalazła się między moimi nogami, delikatnie gładząc mojego penisa w górę iw dół. Pochyliła się i wzięła główkę mojego fiuta do swoich ciepłych, mokrych ust. Użyła swojego języka na wrażliwej spodniej stronie mojego penisa, delikatnie dotykając opuszkami palców moich jąder.

„Och, kurwa, kochanie, to jest takie dobre.”, Jęknąłem.

Zaczęła powoli poruszać ustami w górę iw dół na moim wyprostowanym penisie, delikatnie liżąc mnie językiem. Poruszała się w górę mojego wału, aż głowa mojego penisa znalazła się w jej ustach. Po raz kolejny jej język przesunął się po spodniej stronie mojego penisa, doprowadzając mnie do szaleństwa.

„Zamierzam dojść, kochanie.”, ostrzegłem.

- Uh-huh - wymamrotała z ustami wciąż na mnie.

„Kochanie, zamierzam… pieprzyć!”, wrzasnąłem.

Pierwsza eksplozja zaskoczyła Michelle, gdy sperma wypłynęła z jej ust. Mój kutas ciągle skakał w jej ciepłych ustach, wypluwając grudki gęstej białej spermy w jej ustach. Odsunęła ode mnie usta i liny spermy spadły z jej ust z powrotem na mojego penisa. Wysunęła język i polizała czubek mojego penisa, rozsmarowując spermę w górę iw dół mojego twardego trzonka. Następnie ponownie wzięła mnie do ust, wysysając resztki mojego orgazmu z mojego fiuta. Trzymała mnie w ustach, aż byłem miękki i wyczerpany. Podniosła się i położyła głowę na mojej klatce piersiowej, wciąż głaszcząc mojego miękkiego penisa.

„Mam nadzieję, że uda ci się ponownie wskrzesić tego skurwiela.”, zachichotała, mocno ściskając mojego fiuta.

„Po prostu daj mi kilka minut, piękna.”, powiedziałem, całując jej usta, wstając i wskakując pod prysznic.

Kiedy wychodziłem spod prysznica, Michelle weszła do środka. Zgarnąłem wszystkie brudne ubrania i ręczniki i poszedłem do pralni, wrzucając je do kosza. Poszedłem do kuchni i nalałem szklankę mrożonej herbaty, kiedy weszła Michelle. Poprosiła też o szklankę, którą natychmiast nalałem. Obszedłem kuchenny blat do stołka, na którym siedziała, i wręczyłem jej szklankę. Usiadłam obok niej tak wdzięczna, że ​​wróciła do domu. Obróciła się lekko na stołku, więc stała twarzą do mnie.

- Jak się ma ten kutas? - zachichotała.

„Jak się ma twoja cipka?”, szybko odparowałem.

„Nie wiem, dlaczego tego nie sprawdzisz?”, powiedziała miękko.

Wyciągnąłem rękę, gdy rozłożyła nogi, wsuwając moją rękę w pasek jej majtek. Szybko rozluźniłem dłoń, znajdując jej ciepły, mokry otwór. Zamknęła oczy i westchnęła, gdy mój palec penetrował fałdy jej cipki. Była mokra jak zwykle, gdy mój palec szybko znalazł jej łechtaczkę i delikatnie pocierał ją okrężnymi ruchami. Pochyliła się do przodu, kładąc ręce na mojej szyi.

„Cholera kochanie, sprawiasz, że czuję się tak cholernie dobrze.”, wyszeptała mi do ucha.

Zacząłem delikatnie całować jej szyję i ramię, jednocześnie zwiększając prędkość palca na jej łechtaczce. Zacieśniła uścisk wokół mojej szyi, gdy ujęła płatek mojego ucha między swoje usta, wsuwając czubek języka do mojego ucha. Zacząłem pocierać ją tak szybko, jak tylko mogłem, ręką głęboko w jej majtkach. Trwała kilka sekund, zanim osiągnęła orgazm na moim palcu, jej ciało było napięte i sztywne przez kilka sekund.

Nie jestem pewien, ile orgazmów miała Michelle w ten weekend, ale potwierdziła, że ​​w niedzielny wieczór jej cipka była obolała i potrzebowała przerwy. W poniedziałek wróciłam do pracy, a Michelle poszła do sklepu spożywczego, żeby kupić jedzenie, żeby mogła zacząć dla mnie gotować wieczorami, zasięgnąć mojej opinii na temat dań, które chciałaby podać.

Moim pierwszym daniem tego wieczoru był stek z hamburgera z tłuczonymi ziemniakami czosnkowymi z kawałkami bekonu i gorącą gotowaną kukurydzą. Michelle obsługiwała mnie w barze, jakbym był jej pierwszym klientem. Talerz składał się z funta i ćwiartki hamburgera z pieczarkami i cebulą, trzech czubatej łyżki puree ziemniaczanego z czosnkiem i dużej łyżki kukurydzy w lekko czerwonym sosie.

Po trzech kęsach steku i po jednej łyżce każdej z przystawek byłem przekonany, że Michelle urodziła się, by być szefem kuchni. Michelle poinformowała mnie, że stek z hamburgera to mieszanka mielonego mięsa 80/20 z mieszanką mielonej wieprzowiny. Wszystkie przyprawy zostały dodane do mielonej wieprzowiny, aby nie przesadzić z mieszanką mielonej wołowiny. Można było powiedzieć, że do hamburgera coś dodano, ale dopóki Michelle mi nie powiedziała, nie mogłem tego rozgryźć. Puree ziemniaczane ubijano, aż było miękkie i kremowe. W ziemniakach można było wyczuć lekką nutę czosnku i drobno posiekanej białej cebuli. Kukurydza była nie z tego świata, ponieważ była bardzo ostra. Michelle zrobiła garnek z wodą i dodała do niego płyn do gotowania krabów. Następnie gotowała kukurydzę w mieszance gotowanej na kraba przez kilka minut.

Michelle szybko nazwała swoją pierwszą potrawę Viande Por Williams, ponieważ jako pierwsza ją spróbowałam. W ciągu następnego miesiąca Michelle zapoznała Stana, Beverly Woods i mnie z mnóstwem różnych potraw. Stan wpadał do mojego domu co najmniej trzy razy w tygodniu, gdzie we trójkę jedliśmy kolejne danie przygotowane przez Michelle. Stan zawsze przynosił talerz Beverly, kiedy wracał do domu.

Michelle uzupełniła menu składające się ze steków z hamburgerami, czerwonej fasoli i ryżu z wędzoną lub gorącą kiełbasą, białej fasoli z kotletami wieprzowymi, gumbo z kurczakiem i kiełbasą, Couche-Couche, która była skrzyżowaniem budyniu i kaszy kukurydzianej, która była niesamowite, nadziewany Mirliton, makaron z kurczakiem Cajun, groszek Cajun Black Eyes, zapiekanka z brudnego ryżu, kotlety wieprzowe Cajun z blachy i południowe krewetki i kasza.

Kiedy rok się kończył, jedyną rzeczą, o której myślałem, było znalezienie sposobu na otwarcie restauracji dla Michelle. Nie było wątpliwości, że odniesie sukces. Każdy, kto jadł którekolwiek z jej dań, po prostu zachwycał się jedzeniem.

Wiedziałem, że za około dwa tygodnie czeka mnie prawie sto tysięcy dolarów Premii Świątecznej. Jak na kogoś, kto ma zaledwie dwadzieścia osiem lat, przez ostatnie dwa lata radziłem sobie całkiem nieźle. Na moim koncie oszczędnościowym było czterysta cztery tysiące dolarów, na koncie czekowym było nieco ponad trzysta tysięcy dolarów. Nadal miałem piętnaście tysięcy dolarów na szczycie mojej szafy w gotówce, a moje 401K kosztowało około stu dziewięćdziesięciu pięciu tysięcy dolarów. Mój majątek netto wynosił dokładnie milion dolarów, a nie osiągnąłem jeszcze trzydziestki.

Pod koniec roku zawsze sam zajmowałem się podatkami i inwestycjami Mary Stein. Zatrudniliśmy innego CPA, Chrisa Martina i dwóch dodatkowych asystentów do obciążenia pracą, które nabyliśmy. Ale osobiście namówiłem Mary Stein, by powierzyła swoje życie finansowe Butlerowi, Landowi i Reyesowi. Dzień wcześniej spotkałem się z agentem Corporate Realty, Martym Goodsonem, który zajmował się wszystkimi nieruchomościami Mary. Z nieruchomościami wszystko szło dobrze i co roku przynosiła dobre zyski z każdej nieruchomości, pomniejszona o dwie, które były wolne.

Podatki i utrzymanie, które płaciliśmy za budynki, były wykorzystywane jako strata, aby zrekompensować zyski osiągnięte w innych obszarach. Mary Stein dobrze sobie radziła w ciągu ostatnich kilku lat. Kupiła piękny dom w ekskluzywnej części Dallas. Dużo podróżowała po całym świecie, odwiedzając różne miasta, które zawsze chciała zobaczyć. Mary nigdy nie zabrakło pieniędzy, w rzeczywistości każdego roku płaciła ogromne podatki od dochodów, które przynosiłyby nieruchomości.

Marty Goodson pokazał mi portfele dwóch budynków, o których mowa. Oba znajdowały się w granicach miasta Dallas i oba były puste przez ostatnie cztery lata. Jedna nieruchomość była raczej mała i mogła być wykorzystana jako mały sklep lub coś w tym rodzaju. Druga posiadłość znajdowała się na rogu, dość duża, z ogromnymi szklanymi oknami od strony ulicy. Obok znajdował się dość duży parking, który prawdopodobnie mógł pomieścić jednocześnie siedemdziesiąt pięć pojazdów. Z zewnątrz posiadłość była w świetnym stanie, ale z tego, co widziałem na zdjęciach, wnętrze wymagało dużo pracy.

Spotkałem się z Mary Stein cztery dni przed naszą doroczną imprezą bożonarodzeniową, którą organizowałem co roku. Po raz kolejny była bardzo dochodowa i musiała stawić czoła kolejnemu sześciocyfrowemu obciążeniu podatkowemu.

„Wiesz, Tim, czasami mam dość pieniędzy”, poradziła.

„Rozumiem Mary, zarabiam na życie za pieniądze” – odpowiedziałem.

„Jak już o tym mowa, mam tutaj te dwie nieruchomości, z którymi powinniśmy coś zrobić.”, zaproponowałem, wręczając jej teczki.

Spojrzała na obu, ale szczerze mówiąc, naprawdę nie wiedziała, na co patrzy. Zerknęła na obie, po czym podała mi je z powrotem.

„Tim, zrób z tym, co uważasz za słuszne. It’s not like I need the money.”, she laughed.

“I have two ideas for both actually. We could lease out the smaller building to a non-profit for a dollar a year. It would give you a nice write off at the end of the year and you would help a good cause. On the larger building, I would like to work out a deal with you and rent the building for my wife.”, I offered.

“What would your wife use the building for ?”, Mary asked.

“She wants to open a restaurant here locally. She went to culinary school and just recently did a six month apprenticeship at a restaurant in New Orleans.”, I answered.

“Oh that’s wonderful….. hell Tim, for what you did for me, you can have the damn building.”, Mary offered.

“I can’t do that Mary, but maybe we could work out a rental deal.”, I offered.

“Tim, you’re going to have to spend a lot of money renovating the building. Take the damn building, I don’t need it. But the deal is, one table is to be reserved for me for life.”, she said smiling.

“I don’t think I can pass up a deal like that.”, I replied.

Two days later, I owned a fifteen thousand square foot building in the heart of Dallas. I put a picture of the building and the deed in a box and wrapped it as a Christmas present and dropped it off at Michelle’s parent’s house for the Christmas Eve party.

The annual Christmas party at the firm went off well and once again, we had broken the previous year’s revenue. My Christmas bonus was one hundred and four thousand dollars, my biggest thus far. It would come in handy now not knowing what it would cost to make Michelle’s dream come true.

I had spoken to Richard Butler and he had given me a card from a local contractor who had in fact built several food establishments in the city for different people. It was a good place to start and try to get a clear picture of what Michelle’s dream was going to cost. The gift of the building by Mary Stein was huge though.

Michelle and I attended the annual Christmas Eve party at her parent’s house as usual. In fact, Michelle cooked a good deal of the food there that night changing up the menu from the last few years. She had bought a new short red dress that looked amazing and once again was turning heads at the party.

Of course, Robin was there with Jeff, but it appears I notice some tension between the two of them. I noticed Robin looking at me several times during the night. I had noticed lately whenever I saw Robin at work or personally, she always looked unhappy. Jeff seemed like a nice guy, but I had no clue as to how their relationship was.

At about ten o’clock, I slipped the Christmas present to Stan Woods and he snuck it outside when I distracted Michelle in conversation. He got to the table where the disc jockey had set up and grabbed the microphone. This was a traditional where Stan thanked everyone for coming and wished everyone Happy Holidays.

“A little out of tradition this year, it seems that Santa has left one present under my tree early. Let’s see this is for….. Michelle Woods.”, he stated acting surprised.

I nudged Michelle forward in the direction of the table that her father was standing next to. She arrived and Stan handed her the package as he shrugged his shoulders. Michelle looked really confused but began to gently tear away at the wrapping paper. She pulled the top off the box and removed the eight by ten black and white photo of the building. She looked at Stan then back at the picture completely confused. She set the picture back in the box and picked up the white envelope with her name typed on the front.

She handed her father the box and opened the envelope and took the deed out for the building reading it carefully. The deed read MSI Properties Incorporated to Michelle Stacey Woods all property and improvement at 1617 Main State Street inclusive for the sum of four hundred fifty- five thousand dollars and zero cents. When she read the deed, she was still confused and handed it to her father. He scanned it quickly already knowing what was up.

“I think Santa just brought you a restaurant for Christmas.”, Stan advised.

“What……. You didn’t ?” Michelle screamed.

“Nope, I didn’t. He did.” …… Stan replied, pointing at me.

Michelle looked in my direction with the most amazed look on her face. She took off running across the yard and jumped into my arms kissing my entire face. I set her down as she looked up at me, her eyes sparkling in the night lights.

“How…. Where did you find the money….. this can’t be true.?, she babbled.

She listened earnestly as I explained to her what happened and how the building and the parking lot now belonged to her. She looked like a little girl who was about to pee on herself as she jumped around. I told her I had arranged a contractor to meet with her after the first of the year and put a plan together to make her dream a reality. She kissed me over and over then ran back to her parents to tell them everything. I was sitting at one of the tables drinking orange juice when Robin walked up to me.

“You bought my sister a building for Christmas ?”, she asked.

“It’s her dream Robin, she wants a restaurant.”, I replied.

“How did you manage a four hundred thousand dollar building ?”, Robin laughed.

“It’s complicated but let’s say I got a really good deal.”, I answered.

Podobne artykuły

Romans2

Pomyślałem, że odkąd próbujemy nowych rzeczy, zanim wejdę w jej tyłek, chcę, żeby mnie błagała, żebym ją przeleciał. Poszedłem i dostałem trochę lodu i 3 spinki do odzieży. Zapytałem ją, czy lubi być przywiązana do łóżka, nie odpowiedziała, więc walnąłem ją w tyłek tak mocno, jak mogłem, a potem złapałem ją za włosy odciągając głowę do tyłu i powiedziałem, że zapytałem? ODPOWIEDZIESZ ALBO ZNOWU ZDOBYM CIĘ. Ze strachem w oczach i pragnieniem kapiącym z jej cipki, powiedziała, że ​​jej się to podoba. Wślizgnąłem się pod nią i zacząłem ssać jej sutek szturchający przez otwór, który w nim wycisnąłem wcześniej wziąłem kawałek...

1.4K Widoki

Likes 0

HOBO - Rozdział 15

ROZDZIAŁ PIĘTNASTY Następny rok zaczęliśmy jeszcze bardziej gorączkowo niż poprzedni. Restauracja wystartowała znacznie szybciej niż przewidywano, a Michelle pracowała od dwunastu do czternastu godzin dziennie. Zatrudniła Eddiego Sampsona jako kierownika, dzięki czemu mogła swobodnie zajmować się kuchnią. Zatrudniła też innego kucharza i jeszcze jedną kelnerkę. W czerwcu przez większość wieczorów trzeba było czekać na stolik od trzydziestu do czterdziestu pięciu minut. Michelle przez większość dni wracała do domu dopiero po północy. Pierwszego lipca tego roku siedziałem na kanapie oglądając telewizję, czekając na powrót Michelle do domu. To był piątek wieczorem i zawsze czekałem w piątkowe i sobotnie wieczory. Od czasu do...

1.3K Widoki

Likes 0

Finansowa dominacja Stevena Millera

Rozdział 1: Odszkodowania Dla większości białych, ich odruchową, warunkową reakcją na samo wspomnienie słowa zadośćuczynienie jest krzyk: „Moja rodzina nigdy nie miała żadnych niewolników. Nie płacę żadnych odszkodowań! Wy, czarni, musicie to po prostu przezwyciężyć, niewolnictwo było przeszłością, odpuśćcie to na litość boską. Dla Wernera Stevena Millera, Stevena w większości, jego poglądy były całkowicie odmienne. Steven miał głęboko zakorzenione, nieodparte pragnienie zapłaty za grzechy swojego hipotetycznego ojca; pragnął być paskudnym zwierzakiem sadystycznej Murzynki Bogini, która poddałaby go swoim erotycznym żądaniom. Biorąc pod uwagę, że jego rodzice przenieśli się do USA ze Szwajcarii, gdy miał 8 lat, a jego przodkowie najprawdopodobniej nie...

1.8K Widoki

Likes 0

Kup jeden, a drugi dostaniesz za darmo

Michael postanowił zrobić sobie wolne od pracy towarzyskiej, ponieważ noc na mieście była właśnie tym, czego potrzebował, aby naładować baterie po naprawdę intensywnym tygodniu. Pier 22 był starym magazynem przebudowanym na niedawno otwarty klub nocny, który znajdował się nad brzegiem kanału promowego w Manchesterze. Było blisko centrum miasta, ale na tyle daleko, aby nie zakłócać spokoju żadnej z pobliskich dzielnic. Szczycący się restauracją na dachu z widokiem na wrzosowiska Lancashire/Yorkshire, kasynem z salonem koktajlowym i jedną z największych sal tanecznych w Wielkiej Brytanii, Pier 22 oferuje klientom szeroki wybór lokali, w tym halę sportową i siłownię. Michael przybył około 20:30. Było...

2.1K Widoki

Likes 0

House Girl X- Mongolia

O 9 rano czasu lokalnego Rick Cheney i ja byliśmy już w powietrzu, lecąc na północ z Negombo na Sri Lance do Ordos w Mongolii Wewnętrznej w Chinach. Nasz samolot był cięższy o dwóch pasażerów, alabastrową angielską brunetkę ze zniszczoną przeszłością i ognistą Irlandkę z płomiennorudymi włosami i pasją do dopasowywania się. Po osiągnięciu wysokości mój prototypowy samolot dostosował swoją aerodynamikę do ultrasmukłej konfiguracji pod kątem prędkości. Bezpośrednia trasa do naszego celu zajęłaby tylko kilka godzin lotu, ale nie mogliśmy ryzykować wykrycia, lecąc na północny wschód nad Zatoką Bengalską, a następnie przez najbardziej zaludnione regiony Chin. Zamiast tego polecieliśmy dokładnie na...

821 Widoki

Likes 0

Horrory połączone - Ch. 02 - Polowanie

Horrory połączone. Jeśli to twój pierwszy rozdział do przeczytania, lepiej najpierw przeczytać rozdział 1, aby przetrawić tę opowieść, dzięki za troskę. http://www.sexstories.com/story/83926/ Rozdział 2: „polowanie”. Tej samej nocy (Mado) nadal nie był pewien, co stwór miał na myśli, mówiąc: „...BĘDZIESZ MIEŁ WŁADĘ NAD KOBIETAMI, ŻADNA KOBIETA NIGDY NIE BĘDZIE W STANIE OPARĆ SIĘ TWOJEMU UROKOWI...” Co to, u licha, oznacza? Musiał spróbować, zanim wyruszył w drogę z (Nogą). Nie mógł sobie wyobrazić lepszej ofiary niż młoda służąca, którą mieli w domu, a przez młodą znaczy, że była młodsza od (Nogi), nie mniej niż dziesięć lat, ale starsza od niego, nie mniej...

998 Widoki

Likes 0

Sarah spotyka szaleńca

Sarah spotyka szaleńca Kiedy mnie wypuścili, powiedzieli, że nie jestem już zagrożeniem dla siebie i innych. Pięć ofiar w pięciu różnych stanach mogło później przekonać ich do zmiany opinii. Moje zdjęcia, które pokazują w telewizji, zostały zrobione lata temu, kiedy po raz pierwszy mnie złapali. Pokazują rysunek przedstawiający, jak według niektórych artystów mógłbym wyglądać, gdybym zapuścił brodę. To niesamowite, jak mało mnie przypomina. Bardziej podoba mi się moja broda. Kiedy osiągniesz mój wiek, mówią, że masz twarz, na którą zasługujesz. A kiedy twoje serce jest tak samo wypełnione czystą ciemnością jak moje, ma tendencję do nadawania ci twarzy, której ludzie nie...

831 Widoki

Likes 0

Zatrzymanie 15 Zakończenie Część 1

Rozległo się pukanie do drzwi... moja mama. Nie zdawałem sobie sprawy, że wróciła do domu. Byłam tak pochłonięta myślami o Chrisie i Luke'u, że wszystko wokół mnie zbladło i zniknęło. Ale dźwięk jej głosu przywrócił mnie do rzeczywistości. Żałowałem, że po prostu nie zostawiła mnie w spokoju, żebym mógł być spokojnie nieszczęśliwy ze swoimi myślami. – Brandon, jesteś tutaj? Myślałem o tym, żeby być cicho, mając nadzieję, że pomyśli, że mnie nie ma i nie będzie mi przeszkadzać. Ale mimo to i tak by otworzyła drzwi i weszła do mojego pokoju. Naprawdę nie było przed nią ucieczki. — Tak — powiedziałem...

731 Widoki

Likes 0

Adoptowany brat, nowe życie, część 1

Cześć, nazywam się Shawn Roberts. Mam 19 lat (kończę 20 lipca), 5'10 lat, Afroamerykanin, krótkie, czarne włosy i czarne oczy (ciemnobrązowe, ale wydają się czarne). Opowiem Ci ciekawą historię o tym, jak zmieniło się moje życie seksualne w szkole średniej. Hej, Shawn! Kiedy ćwiczyłem na torze, usłyszałem z daleka głos wołający moje imię. Spojrzałem w dal i zobaczyłem moje 3 najbliższe przyjaciółki. Wszystkie są absurdalnie piękne (na szczęście). Skończyłem okrążenie i przeciąłem boisko, żeby zobaczyć, co się dzieje. Dziewczyną, która do mnie zadzwoniła, była Breanna Taylor o jasnej karnacji, chuda, o ładnych i niesamowitych kształtach, około 175 cm, z ładnym okrągłym...

196 Widoki

Likes 0

Mój mąż nie wie_(0)

Cześć wszystkim, cóż, to jest moja pierwsza historia, którą piszę o moich doświadczeniach seksualnych i mam nadzieję, że wam się spodoba. Nazywam się Kristy, mam 29 lat, mieszkam na północnym wybrzeżu NSW, bardzo drobna, tylko około 1,5 metra wzrostu, mam bardzo duże piersi jak na swój rozmiar, ładną, drobną cipkę i tyłek, które pasują, ta historia dotyczy seksualnego spotkania. miałem z facetem, z którym się zaprzyjaźniłem, kiedy pracowałem dla dużej firmy detalicznej. Był naszym dostawcą i był dużo starszy, miał około 50 lat, ale wyglądał o wiele młodziej. Tak łatwo się z nim rozmawiało i po prostu czułem się z nim...

642 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.